Belgia blokuje ryzyko Euroclearu

Europe seeks the assets while Belgium carries the liability.
Kompozycja obrazu · tobriefBelgijski sprzeciw wobec sięgnięcia po zamrożone rosyjskie aktywa nie jest sporem o Ukrainę, lecz o rachunek, który w razie eskalacji prawnej trafiłby przede wszystkim do Brukseli. 28 sierpnia minister obrony Belgii zamknął drogę do ponownego otwarcia tej dyskusji, bo żaden rząd UE nie przedstawił gwarancji pokrywających ryzyko prawne i finansowe wynikające z faktu, że większość pieniędzy znajduje się właśnie w Belgii.
Dwa dni wcześniej Szwecja, Holandia, Polska i Hiszpania zwróciły się do szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas, by Komisja Europejska sprawdziła możliwości wykorzystania unieruchomionych rosyjskich aktywów szerzej niż tylko przez pobieranie zysków, które te aktywa generują (Government of the Netherlands, Reuters/WTVB). Minister obrony Theo Francken odpowiedział, że premier Bart De Wever stanowiska nie zmieni (Nieuwsblad). Sens tej odmowy widać dopiero wtedy, gdy spojrzy się nie na hasło „rosyjskie pieniądze dla Ukrainy”, lecz na konstrukcję odpowiedzialności.
Euroclear skupia europejskie ryzyko
Euroclear, brukselska instytucja rozliczająca i przechowująca papiery wartościowe dla banków oraz rządów z całego świata, kontroluje około 185–193 mld EUR z mniej więcej 210 mld EUR rosyjskich aktywów banku centralnego unieruchomionych w UE (Meduza, Commonspace). Ta koncentracja zmienia europejską decyzję polityczną w belgijskie ryzyko bilansowe. Jeżeli UE przeszłaby od pobierania zysków do naruszenia samego kapitału, to Belgia i Euroclear jako pierwsi znalazłyby się na linii rosyjskich pozwów i działań odwetowych.
Presja już dziś nie jest teoretyczna. „Le Monde” pisał o około 200 postępowaniach prawnych przeciwko Euroclearowi oraz dziewięciu zawiadomieniach arbitrażowych przeciw Belgii (Le Monde). Według Ellipsis Avocats sąd w Moskwie nakazał Euroclearowi zapłatę niemal 250 mld USD. W UE taki wyrok jest niewykonalny, ale pokazuje skalę eskalacji, na którą Rosja jest gotowa (Ellipsis Avocats).
Obecny model wciąż działa, bo UE pobiera odsetki i dochody inwestycyjne z zamrożonych aktywów, nie ruszając samego kapitału. 5 sierpnia przekazała Ukrainie kolejne 1,4 mld EUR, podnosząc łączną wartość takich wpływów do około 8 mld EUR (European Commission). Autorzy listu czterech państw argumentują jednak, że unijna pożyczka dla Ukrainy na lata 2026–2027 w wysokości 90 mld EUR, zabezpieczona wspólnym budżetem UE, nie wystarczy. Ich zdaniem większy mechanizm oparty na zamrożonym kapitale dawałby Kijowowi bardziej przewidywalne finansowanie niż kolejne transze uzgadniane w politycznym rytmie UE (Euractiv).
Wszyscy chcą pieniędzy, nikt nie chce rachunku
Stanowisko Belgii nie jest bezwarunkowym „nie”. Minister spraw zagranicznych Maxime Prévot podczas sierpniowej wizyty w Kijowie mówił, że Belgia nie ma zasadniczych zastrzeżeń wobec wykorzystania aktywów, o ile ryzyka prawne i finansowe zostaną podzielone między wszystkie państwa członkowskie w formie wiążących gwarancji (Kyiv Independent). Sam list czterech państw przyjmuje tę logikę, bo wprost prosi o warianty, w których „ryzyko spoczywa na wszystkich państwach członkowskich UE” (Government of the Netherlands). Problem polega na tym, że rządy przejęły belgijski język, ale nie pokazały mechanizmu odpowiadającego belgijskiemu żądaniu: gwarancji bezwarunkowych i bez górnego limitu (Euronews).
Różnica między deklarowaną solidarnością a gotowością fiskalną szybko wychodzi na poziomie poszczególnych państw. Radosław Sikorski mówił, że Warszawa jest „gotowa uczestniczyć w ubezpieczeniu Belgii”, ale polskie media nie wskazały publicznej formuły prawnej dla nieograniczonego odszkodowania (Radio ZET). Friedrich Merz przekonywał w Niemczech, że ryzyka powinny być dzielone według siły gospodarczej państw, ale nie w formie czeku in blanco. Niemieckie wyliczenia sugerowały, że udział Berlina w takiej gwarancji mógłby przekroczyć 50 mld EUR (Bundesregierung, FAZ). Francja i Holandia popierają zasadę, ale nie zaakceptowały nieograniczonej odpowiedzialności (Ouest-France, Tweede Kamer).
Francken dołożył do tego argument bezpieczeństwa, przypominając państwom bałtyckim, by nie spychały Belgii pod ścianę, skoro Belgia wspiera ich bezpieczeństwo w ramach natowskiej misji Baltic Air Policing — tak relacjonował Nieuwsblad. Przekaz był prosty: solidarność nie może oznaczać sytuacji, w której jedno państwo domaga się politycznej odwagi, a drugie bierze na siebie skutki prawne i finansowe.
Sprawa miała wrócić przy okazji nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych UE w Irlandii 1–2 września. Komisja zapewnia, że „nigdy nie zdjęła tej kwestii z agendy” (Commission briefing). Polityczna większość dla wykorzystania rosyjskich aktywów jest jednak szersza niż większość gotowa podpisać się pod pełnym zabezpieczeniem belgijskiego ryzyka. Dopóki nie powstanie wiążąca, unijna gwarancja obejmująca ekspozycję Euroclearu, belgijska odmowa nie jest blokowaniem pomocy Ukrainie. Jest ceną za to, że infrastruktura, z której wszyscy chcą skorzystać, stoi akurat w Brukseli.
How was this article?
Help us get better
Help us get better
Details about this article
- Model:
- claude-opus-4-6
- Generated:
- 8/29/2026, 1:43:01 AM
- Pipeline run:
- eu_pipeline_20260829_005007
- Watermark:
- SynthID (Google's invisible watermark)
- Human review:
- None before publication