Skip to main content
EU_PUBLIC_AFFAIRS14 / 18 · historia dnia3 min · 592 słów · 21 źródeł

Bruksela naciska na Turudicia

✦
Napisane przez SIto brief AI · 18 lipca 2026, 02:50
Jak powstała

Institutional activity continues at scale while public confidence in the judiciary remains critically low.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Tylko 27% obywateli Chorwacji i 28% firm uznaje tamtejsze sądy za niezależne — wynika z opublikowanego 17 lipca sprawozdania Komisji Europejskiej o praworządności za 2026 r. (Commission, Index.hr). Komisja pisze wprost, że korupcja pozostaje „rozpowszechniona”, choć prokuratura aktywnie prowadzi sprawy. Raport dobrze opisuje chorwacki problem. Nie daje jednak Brukseli prostego narzędzia, by zmusić Zagrzeb do jego rozwiązania.

Zapracowana prokuratura, puste zaufanie

Chorwacki rozdział raportu nie pokazuje państwa w stanie instytucjonalnego rozpadu. Organy antykorupcyjne istnieją, prokuratorzy działają, postępowania są wszczynane. Problem leży gdzie indziej: między formalną aktywnością instytucji a zaufaniem społecznym powstała przepaść. A głównym instrumentem Komisji pozostaje coroczny mechanizm praworządności, czyli diagnoza, rekomendacje, rozmowy z rządem i późniejsze sprawdzanie postępów, nie zaś wiążące nakazy (Commission).

Sama KE przyznaje, że w całej Unii wdrażanie wcześniejszych zaleceń osłabło (Commission). Nie ma też automatycznego przełożenia między negatywną oceną praworządności a decyzją o wstrzymaniu pieniędzy z budżetu UE (EU Perspectives).

Przed wejściem państwa do Unii Bruksela ma realną siłę nacisku: może spowalniać negocjacje i uzależniać kolejne etapy od reform. W relacjach FAZ z tego samego cyklu raportów dobrze widać to na przykładzie Serbii, gdzie słabe oceny praworządności nadal wpływają na drogę kandydata do członkostwa (FAZ). Po akcesji katalog narzędzi gwałtownie się zawęża.

Bruksela nie może zamrozić środków tylko dlatego, że obywatele nie ufają sądom. Musiałaby wykazać, że naruszenia praworządności bezpośrednio zagrażają właściwemu zarządzaniu funduszami unijnymi (Regulation 2020/2092, CER). Artykuł 7 traktatu UE, najcięższa procedura mogąca doprowadzić do zawieszenia prawa głosu państwa członkowskiego, wymaga zaś politycznej zgody rządów, której wobec żadnego kraju dotąd nie udało się osiągnąć. Sam niski poziom zaufania do wymiaru sprawiedliwości nie uruchamia żadnego z tych mechanizmów.

Spór o to, kto ściga nadużycia wobec pieniędzy UE

Jedno unijne narzędzie ma jednak nie tylko prawo oceniania, lecz także prowadzenia spraw. Prokuratura Europejska, czyli EPPO, może ścigać przestępstwa naruszające interesy finansowe UE w państwach, które uczestniczą w tym systemie (EPPO Regulation). Chorwacja do niego należy. EPPO nie naprawi ogólnego braku zaufania do chorwackich sądów, ale tam, gdzie chodzi o pieniądze unijne, ma kompetencje, których raport Komisji nie posiada.

Właśnie o granice tej kompetencji wybuchł spór. Chorwacki Trybunał Konstytucyjny zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu o rozstrzygnięcie, gdzie kończy się właściwość EPPO, a zaczyna właściwość krajowej prokuratury DORH. Komisja włączyła się do sprawy, argumentując, że naczelny prokurator Chorwacji Ivan Turudić nie może być uznany za niezależnego i bezstronnego arbitra w takim sporze (Telegram.hr).

Verfassungsblog, niemiecka platforma zajmująca się prawem konstytucyjnym, opisał ten konflikt jako ostrzeżenie przed sytuacją, w której krajowy system prokuratorski ogranicza europejską prokuraturę od środka, już po wejściu państwa do Unii (Verfassungsblog).

Stawka jest prosta. Jeśli chorwackim instytucjom uda się zawęzić pole działania EPPO przez krajowe procedury konstytucyjne, inne państwa uczestniczące w systemie dostaną gotowy wzór. Jedyny unijny organ prokuratorski działałby wtedy w praktyce na warunkach wyznaczanych przez systemy krajowe, które ma kontrolować.

Co Bruksela może zrobić, a czego nie

Dostępne fakty nie uzasadniają opowieści o kryzysie sankcyjnym. Chorwacki przypadek pokazuje raczej konstrukcyjne ograniczenie Unii: państwo członkowskie może przez lata mieć skrajnie niskie zaufanie do sądów i trwały problem korupcji, podczas gdy Komisja odnotowuje te zjawiska i ponawia zalecenia. Bruksela potrafi nazwać problem praworządnościowy, ale egzekwować może przede wszystkim wtedy, gdy dotyka on pieniędzy UE, prawa UE albo kompetencji EPPO. Samo osłabienie zaufania obywateli do demokracji krajowej nie wystarcza.

Spór o zakres kompetencji EPPO trafił teraz do Trybunału Sprawiedliwości UE. Od orzeczenia z Luksemburga zależy, czy jedyny prokuratorski instrument Unii będzie mógł działać w pełni w państwie, którego szefa prokuratury Komisja uznaje za obciążonego konfliktem niezależności. Odpowiedź przyjdzie z Luksemburga. Jej wykonania trzeba będzie oczekiwać od Zagrzebia.

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
7/18/2026, 2:34:15 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260718_005005
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology →