Skip to main content
EU_ECONOMICS06 / 17 · historia dnia3 min · 728 słów · 50 źródeł

Bułgaria i Ukraina bliżej umowy gazowej

✦
Napisane przez SIto brief AI · 19 lipca 2026, 02:50
Jak powstała

Commercial capacity is booked, but the physical pipes await their first molecule of gas.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Jeśli jesienią amerykański LNG zostanie rozładowany w Grecji, a w listopadzie trafi do ukraińskich magazynów, gaz przejdzie przez pięć krajowych systemów przesyłowych w kierunku, do którego ta infrastruktura nie była projektowana. Po latach rosyjskiego nacisku gazociągowego taki scenariusz stał się bardziej realny niż kiedykolwiek. Nadal jednak czym innym jest zainteresowanie handlowe, a czym innym fizyczna dostawa.

Bułgarski Bulgargaz i ukraiński Naftogaz mają być blisko dwustronnej umowy. Jeden z bułgarskich deputowanych potwierdził, że strony są „blisko podpisania kontraktu”, zastrzegając jednocześnie, że „nic nie zostało podpisane” i nie ma jeszcze prawnie wiążących warunków (SEGA, Fakti). Nie ujawniono wolumenów, cen ani czasu obowiązywania ewentualnego porozumienia.

Korytarz istnieje na papierze. Firmy zaczęły płacić za dostęp.

Pionowy Korytarz Gazowy nie jest jednym nowym gazociągiem. To połączenie istniejących i modernizowanych systemów w Grecji, Bułgarii, Rumunii, Mołdawii i Ukrainie w jedną trasę handlową z południa na północ. Obecna przepustowość wynosi około 5,03 mld m sześc. rocznie, a pierwszy etap rozbudowy ma ją podnieść do 9,41 mld m sześc. (Energy Industry Review, ZF).

Na początku lipca pierwsze długoterminowe aukcje przepustowości w Sidirokastro, czyli punkcie połączenia systemów Grecji i Bułgarii, przyciągnęły realnych kupujących. Zarezerwowano około 46% dostępnej przepustowości na lata gazowe od 2026/2027 do 2029/2030 (Energy World, OT). To już nie jest komunikat polityczny, lecz wydatek firm energetycznych na przyszły dostęp do infrastruktury.

Rezerwacja przepustowości oznacza jednak tylko prawo do użycia gazociągu. Nie przesądza, że ktokolwiek kupił gaz, zgłosił dzienne nominacje przesyłowe albo dostarczył Ukrainie choćby metr sześcienny. Rumunia nadal sprawdza, czy taryfa, czyli pełny koszt przesłania gazu przez system, jest na tyle niska, by traderom opłacało się korzystać z trasy. Po ostatnich obniżkach na rumuńskim odcinku koszt przesyłu z Grecji do Ukrainy ma wynosić 5,85 EUR/MWh (Euro2day, Parapolitika). Bez bezpośredniego porównania ze stawkami tranzytowymi przez Polskę lub Słowację trudno ocenić, czy ta cena broni się handlowo.

Kosztowny błąd Bułgarii staje się cudzą infrastrukturą

Najsilniejszą motywację finansową do uruchomienia korytarza ma Bułgaria. Na mocy kontraktu ze stycznia 2023 r. Bulgargaz zobowiązał się płacić około 500 000 EUR dziennie za tureckie moce regazyfikacyjne, czyli prawo do zamiany LNG z powrotem w gaz przesyłany rurociągami. Problem w tym, że prawie z nich nie korzystał. Wiosną zaległości wobec tureckiego BOTAS sięgały około 360 mln EUR (BTA). W maju faktyczne dostawy wyniosły zaledwie 25 mln m sześc. przy zakontraktowanej przepustowości 154 mln m sześc. miesięcznie (EADaily).

Po czerwcowym spotkaniu prezydenta Rumena Radewa z Recepem Tayyipem Erdoğanem kontrakt zamrożono na 15 miesięcy: Bułgaria płaci tylko za faktycznie wykorzystaną przepustowość, a obie strony negocjują nowe warunki (BNR). Minister energii Iwa Petrowa zapewniała, że ugoda nie obciąży bułgarskich obywateli. To twierdzenie wymaga jednak weryfikacji w bilansie. Jeśli straty pozostaną w Bulgargazie, rachunek może wrócić do podatników albo przyszłych odbiorców gazu przez wyższe taryfy regulowane lub dokapitalizowanie spółki przez państwo.

Gdyby gaz dla Ukrainy rzeczywiście popłynął tym szlakiem, Bułgaria zamieniłaby koszt niewykorzystanej infrastruktury w przychody tranzytowe. Kontrakt, który ciążył na państwowej spółce, stałby się argumentem za pchaniem surowca z południa na północ.

Ukraina potrzebuje gazu przed zimą. Działa tylko jedna trasa importowa.

Przed sezonem grzewczym Ukraina chce zgromadzić w podziemnych magazynach 14,6 mld m sześc. gazu. Przy obecnych cenach wymagałoby to importu za około 3,2–3,8 mld EUR (DiXi Group). Na początku lipca w magazynach było 12,04 mld m sześc., a import napływał tylko z Polski, w tempie 0,8–1,6 mln m sześc. dziennie (UEEX). UE uruchomiła gwarancję EBOR o wartości 500 mln EUR, która ma pomóc w uzupełnieniu zapasów (European Commission).

Drugi kierunek importu ma znaczenie, bo sama rura nie wystarczy. Może istnieć infrastruktura, lecz jeśli taryfy, kontrakty albo oczekiwane marże się nie zgadzają, gaz nie popłynie. Północny korytarz przez Polskę nie dał ostatnio takiego sygnału: najnowsza długoterminowa aukcja przepustowości zakończyła się bez rezerwacji (TelegrafUA). Południowa trasa pozostaje więc dla Ukrainy najbardziej realistyczną alternatywą.

Wniosek z liczb

Korytarz wygląda wiarygodnie handlowo, ale nie został jeszcze sprawdzony operacyjnie. Firmy płacą za przyszły dostęp. Zamrożenie kontraktu Bulgargazu z BOTAS daje Bułgarii bodziec finansowy. Luka w ukraińskich magazynach tworzy realny popyt. Grecja zyskuje rolę bramy dla LNG, Bułgaria szansę wyjścia z kosztownej umowy, a Rumunia przychody z tranzytu.

W publicznym obiegu nadal nie ma jednak podpisanego kontraktu dostawczego, zmierzonego fizycznego przepływu z południa na północ ani pełnych nominacji przesyłowych od początku do końca trasy. Testem będą dane z ukraińskich magazynów. Dopiero gdy zaczną rosnąć dzięki dostawom z południa, korytarz przestanie być projektem infrastrukturalnym, a stanie się działającym narzędziem bezpieczeństwa energetycznego.

Stocks in this story

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
7/19/2026, 2:19:41 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260719_005006
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology →