Estonia zestrzeliła drona, Rumunia czeka

Advanced air defenses remain confined within the narrow corridors of peacetime law.
Kompozycja obrazu · tobrief19 maja myśliwce NATO zestrzeliły drona nad Estonią. Było to pierwsze takie przechwycenie w historii tego państwa (Polsat News). Tej samej nocy rosyjskie drony uderzyły w ukraiński port Izmaił, położony po drugiej stronie Dunaju, naprzeciw Rumunii. Bukareszt poderwał dwa F-16, śledził atak na radarach i wysłał ostrzeżenia do ludności cywilnej (Hotnews). Ognia nie otworzył. Pięć dni wcześniej upadł rząd Łotwy, gdy kolejne przypadki rozbicia dronów na jej terytorium obnażyły luki w obronie powietrznej (Le Monde). Ten sam sojusz, to samo zagrożenie, pięć różnych reakcji.
Brak wspólnych zasad dla nieba w czasie pokoju
NATO nie ma jednolitego protokołu zestrzeliwania dronów w czasie pokoju. Tajne zasady użycia siły obejmują wyłącznie siły działające w ramach zadań NATO i stawiają deeskalację przed odpowiedzią kinetyczną. Wojska narodowe operujące na własnym terytorium pozostają poza natowskim dowodzeniem, więc każde państwo musi samo uchwalić przepisy pozwalające na strącanie takich obiektów. Większość tego nie zrobiła.
Rumunia pokazuje, jak ta luka wygląda w praktyce. Bukareszt przyjął ustawę o zestrzeliwaniu dronów w 2025 r., a 15 maja upoważnił pilotów do otwierania ognia do rosyjskich statków powietrznych naruszających rumuńską przestrzeń. Cztery dni później F-16 wystartowały i wróciły bez użycia broni. Od 2022 r. rosyjskie drony co najmniej 66 razy naruszyły rumuńską przestrzeń powietrzną. Żaden nie został zestrzelony. Na szczycie B9, czyli Bukaresztańskiej Dziewiątki skupiającej wschodnich członków NATO koordynujących politykę bezpieczeństwa, sojusznicy zapytali Rumunię, dlaczego tak się dzieje. Odpowiedzi nie dostali.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte na tym samym szczycie nazwał problem po imieniu: „Nie możemy dalej zestrzeliwać dronów kosztujących 20 tys. dolarów pociskami wartymi 3 albo 4 mln dolarów”. Operacja Eastern Sentry, uruchomiona we wrześniu 2025 r. po wtargnięciu dronów w polską przestrzeń powietrzną, daje zintegrowany monitoring. Nie daje jednak wspólnego upoważnienia do użycia ognia.
Pięć państw, pięć kalkulacji
Na Słowacji prezydent Peter Pellegrini zażądał pilnych zmian w prawie, które pozwoliłyby wojsku przechwytywać drony w czasie pokoju. Mówił o potrzebie prawnego „stanu zagrożenia” między pokojem a wojną. Premier Robert Fico odmówił zwołania rady bezpieczeństwa, uznając to za zbędne. Dwa dni wcześniej wrócił z Moskwy, zanim drony uderzyły w cele oddalone o dziesiątki kilometrów od słowackich wsi.
Węgry potraktowały obronę przed dronami jako instrument dyplomatycznego nacisku. Rząd Magyara Pétera przełożył ataki w pobliżu Zakarpacia na żądania wobec Kijowa: 11-punktowy pakiet praw dla mniejszości węgierskiej. W praktyce uzależnił współpracę obronną od tego, jak Ukraina traktuje etnicznych Węgrów, według Euronews.
Bułgaria podpisała wspólną deklarację B9, ale wysłała na szczyt jedynie ambasadora przy NATO, co było najniższym szczeblem reprezentacji wśród dziewięciu państw. Kilka dni później Sofia odmówiła poparcia Specjalnego Trybunału ds. zbrodni agresji Rosji przeciwko Ukrainie. Wstrzymała się wraz z Węgrami, Słowacją i Maltą (BNR).
Polska buduje własną zdolność działania. Program Tarcza Wschód obejmuje 260 km wschodniej granicy i zakłada zintegrowane systemy przeciwdronowe (MON). Warszawa nie czeka więc, aż NATO uzgodni wspólne reguły użycia siły.
Czego nie dał szczyt B9
Wspólne oświadczenie ze szczytu nazwało Rosję „najpoważniejszym, długoterminowym i bezpośrednim zagrożeniem” oraz zapowiedziało dążenie do wydatków obronnych na poziomie 5% PKB do 2035 r. (NATO). Nie przyniosło jednak wiążących celów w zakresie zdolności przeciwdronowych ani wspólnych zasad otwierania ognia.
Bez takich zasad Rosja może powtarzać ten sam test bez końca. Na Łotwie upadł rząd. Na Słowacji podzieliło się kierownictwo państwa. Rumunia przyjmowała naruszenia bez odpowiedzi ogniowej. Węgry zaczęły negocjować własne warunki. Bułgaria pozostała z boku. Polska stawia umocnienia. Rosyjska kampania dronowa jest obliczona właśnie na taką fragmentację. Na razie ten mechanizm działa.
How was this article?
Help us get better
Help us get better
Details about this article
- Model:
- claude-opus-4-6
- Generated:
- 5/19/2026, 2:35:43 PM
- Pipeline run:
- eu_pipeline_20260519_121239
- Watermark:
- SynthID (Google's invisible watermark)
- Human review:
- None before publication