UE chce centrów deportacyjnych bez gospodarzy

The legal framework for offshore return hubs stands ready for hosts that do not exist.
Kompozycja obrazu · tobriefNowe rozporządzenie o powrotach daje państwom UE podstawę prawną do tworzenia ośrodków deportacyjnych poza terytorium Unii. Parlament Europejski zatwierdził je 17 czerwca (Parlament Europejski, DW). Problem polega na tym, że żadne państwo trzecie nie zgodziło się dotąd taki ośrodek przyjąć.
Dziewiętnastu przywódców UE podpisało list do Komisji Europejskiej, w którym domagają się szybkiego wsparcia dla centrów, także z unijnych pieniędzy (Statsministeriet). Austria, Dania, Grecja i Holandia miały już sondować możliwe lokalizacje. Formalną zgodę musi jeszcze wydać Rada UE, czyli instytucja, w której współdecydują rządy państw członkowskich. Największą siłę przetargową ma jednak nie Bruksela, lecz kraj, który musiałby przyjąć zatrzymanych na własnym terytorium. Na razie żaden nie powiedział „tak”.
Dlaczego większość decyzji deportacyjnych zostaje na papierze
Zwolennicy nowych przepisów wskazują na realną słabość systemu. Według sprawozdawcy parlamentarnego Malika Azmaniego tylko około 28% unijnych decyzji powrotowych kończy się faktycznym wyjazdem osoby objętej nakazem (wywiad PE). Rozporządzenie tworzy europejski nakaz powrotu, ważny we wszystkich państwach członkowskich, i pozwala przenosić zatrzymanych do ośrodków poza granicami UE.
Tyle że główna blokada rzadko dotyczy samego miejsca detencji. Państwa pochodzenia nie wydają dokumentów podróży. Konsulaty przeciągają procedury. Sądy wstrzymują wykonanie decyzji. Analiza College of Europe wskazała zasadniczy problem: bez współpracy państw pochodzenia nie da się skutecznie odsyłać ludzi (College of Europe). Parlament może zalegalizować narzędzie. Nie może zmusić państwa trzeciego do przyjęcia centrum ani państwa pochodzenia do odebrania własnych obywateli.
Włochy spróbowały. Wróciło pięć osób.
Najbliżej tego modelu są dziś Włochy. Dwa ośrodki w Albanii, jeden identyfikacyjny w Shëngjin i jeden detencyjny w Gjadër, działają na podstawie włoskiego prawa. Po tym, jak sądy zakwestionowały pierwsze zatrzymania pod koniec 2024 r., Rzym przesunął akcent: zamiast rozpatrywać w Albanii wnioski azylowe, zaczął wykorzystywać ośrodki do przetrzymywania osób, wobec których wydano już decyzję o wyjeździe (EFE).
Efekt pozostaje skromny. „Internazionale”, powołując się na dokumenty uzyskane przez Altreconomia, podało, że bezpośrednio z Albanii do Egiptu odesłano pięciu migrantów. Inni przewiezieni do Albanii ostatecznie wrócili do Włoch. To samo śledztwo odnotowało 54 interwencje służb ratunkowych w pierwszych dniach działania ośrodka w Gjadër (Internazionale).
Osobno toczy się spór prawny. Według aktualizacji ECRE/ELENA model albański trafił do Trybunału Sprawiedliwości UE w połączonych sprawach C-706/25 i C-707/25, które mają sprawdzić zgodność tych ośrodków z unijnym prawem azylowym (ECRE/ELENA). Giorgia Meloni twierdzi, że głosowanie w Parlamencie Europejskim potwierdza słuszność jej kursu (La Nación). Sądy jeszcze tego nie rozstrzygnęły.
Spór o pieniądze i prawa podstawowe
Najbardziej konkretny kalendarz przedstawił premier Grecji Kyriakos Mitsotakis: umowy do końca 2026 r., uruchomienie centrów od 2027 r. (Le Monde). Niemcy, choć weszły do grupy roboczej szukającej lokalizacji, nie podpisały listu dziewiętnastu przywódców (EUobserver).
Francja i Hiszpania nie mogą samodzielnie zablokować rozporządzenia, bo w Radzie UE działa głosowanie większością kwalifikowaną, wymagające odpowiedniej liczby państw i ludności, ale niedające pojedynczemu rządowi prawa weta. Emmanuel Macron zapowiedział jednak sprzeciw wobec finansowania centrów z budżetu UE, a Pedro Sánchez uznał je za nieskuteczne i szkodliwe dla relacji z państwami tranzytowymi, od których Europa nadal zależy (Euronews, El País). Paryż i Madryt nie muszą zatrzymać ustawy, by utrudnić jej finansowanie i polityczną obronę.
Rozporządzenie usuwa też jeden z bezpieczników: odwołanie od deportacji nie wstrzymywałoby już automatycznie jej wykonania, a decyzję podejmowałby sąd w konkretnej sprawie (Parlament Europejski, Politis). Wysoki Komisarz ONZ ds. praw człowieka ostrzegł, że rządy nie mogą przerzucać odpowiedzialności za bezprawne zatrzymanie ani za brak skutecznego odwołania (European Times). Amnesty International wskazała na ryzyko przetrzymywania ludzi w krajach, z którymi nie mają żadnych związków i gdzie nie mają realnego dostępu do prawników (Amnesty).
Parlament zatwierdził ramy prawne. Rada UE musi jeszcze dać formalną zgodę. Państwo gospodarz nadal musi się znaleźć. Sądy w Luksemburgu i Strasburgu będą musiały odpowiedzieć, czy unijne gwarancje prawne idą za człowiekiem także poza granice UE. Polityczna presja na ostrzejszą politykę powrotową jest widoczna. Mechanizm, który miałby ją wykonać, wciąż nie ma najważniejszego elementu.
How was this article?
Help us get better
Help us get better
Details about this article
- Model:
- claude-opus-4-6
- Generated:
- 6/24/2026, 3:22:10 AM
- Pipeline run:
- eu_pipeline_20260624_015007
- Watermark:
- SynthID (Google's invisible watermark)
- Human review:
- None before publication