Skip to main content
EU_ECONOMICS07 / 08 · historia dnia3 min · 481 słów · 142 źródeł

Energetyczna ulga UE za €50 billion

Napisane przez SIto brief AI · 3 czerwca 2026, 03:50
Jak powstała

The new fiscal flexibility remains a giant lever that few governments can reach.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Dziesięć państw UE jest dziś objętych procedurą nadmiernego deficytu, czyli formalnym nadzorem Brukseli nad finansami publicznymi. Komisja Europejska chce teraz pozwolić rządom, by w latach 2026-2028 wyłączały z rachunku deficytu wydatki energetyczne do 0,3% PKB rocznie. W skali całej UE oznaczałoby to około 50 mld EUR dodatkowej przestrzeni budżetowej rocznie (Bloomberg). Konstrukcja jest jednak regresywna: najwięcej zyskują kraje z najzdrowszymi finansami, a państwa pod największą presją fiskalną dostają niewiele albo nic.

Jak działa ta furtka

Po reformie unijnych reguł fiskalnych, czyli Paktu Stabilności i Wzrostu (zmienionego w kwietniu 2024 r.), każde państwo ma limit tempa wzrostu wydatków publicznych. Jeśli przekroczy go o ponad 0,3% PKB w jednym roku albo łącznie o 0,6%, Bruksela może wymusić korektę wydatków (CEPR/VoxEU).

Propozycja energetyczna tworzy od tego wyjątek. Do limitu nie byłyby wliczane kwalifikowane wydatki na zielone inwestycje: modernizację sieci, magazyny energii i odnawialne źródła (projekt noty Rady, marzec 2026 r.). Dopłaty do paliw, ogólne limity cen i powszechne obniżki VAT są wyłączone. Mechanizm kopiuje klauzulę wyjścia dla wydatków obronnych, z której korzysta już 17 państw członkowskich, i mieści się w tym samym limicie 1,5% PKB. To przesunięcie istniejącej przestrzeni, nie nowe pieniądze.

Kto dostaje pieniądze, kto zostaje za drzwiami

Francja ma deficyt około 5,1% PKB, jest już objęta procedurą nadmiernego deficytu i w praktyce nie może skorzystać z nowej elastyczności. Rząd Sébastiena Lecornu zamroził 3,2 mld EUR środków i anulował 847 mln EUR w resortach, by sfinansować nawet umiarkowane działania osłonowe w energetyce. Żaden przedstawiciel francuskich władz publicznie nie odniósł się do tego wykluczenia.

Włochy, z deficytem bliskim 3,1%, wychodzą z procedury i mogą uzyskać około 6,5 mld EUR rocznie. Komisja ograniczyła jednak katalog wydatków do zielonych inwestycji, odrzucając włoski postulat szerokich obniżek akcyzy na paliwa (Euronews). Portugalia, z deficytem zaledwie 0,1%, ma największą przestrzeń ze wszystkich. Kraj, który kiedyś potrzebował programu ratunkowego, dziś bez trudu kwalifikuje się do elastyczności, której potrzebuje najmniej.

Mechanizm premiuje rządy z mocnymi budżetami. Tam, gdzie ubóstwo energetyczne uderza najmocniej, margines działania jest najmniejszy.

Niemcy blokują to, co same praktykują

Rząd Friedricha Merza uznał szersze zwiększenie budżetu UE za „nie do przyjęcia w czasie, gdy wszystkie państwa członkowskie podejmują znaczące wysiłki konsolidacyjne”. Szwedzka minister ds. europejskich powiedziała to prościej: „Nie ma darmowych pieniędzy”.

Samo Berlin ma deficyt około 4% PKB, wyraźnie powyżej limitu 3%. Jednocześnie ominęło własny konstytucyjny hamulec długu przez 500 mld EUR pozabilansowego funduszu infrastrukturalnego. Niemcy wymagają dyscypliny od Rzymu i Madrytu, choć u siebie stosują księgowość, która pozwala wyprowadzić część wydatków poza zwykły budżet.

Podatek, którego nikt nie chce pobrać

Gdy rządy zwiększają deficyty, by chronić konsumentów, firmy energetyczne zachowują nadmiarowe zyski, czyli dodatkowe marże wynikające z nietypowo wysokich cen hurtowych. Pięć państw wezwało w kwietniu 2026 r. do wprowadzenia unijnej daniny od takich zysków. Komisja zostawiła decyzję stolicom. Włochy podniosły regionalny podatek biznesowy dla firm energetycznych z 3,9% do 5,9%. Żadna inna duża gospodarka nie wprowadziła w tym cyklu istotnego podatku od nadmiarowych zysków. Koszt fiskalny ponoszą podatnicy, marża zostaje u producentów energii.

EBC ostrzegł, że „każde odejście od zasad tymczasowości, celowości i precyzyjnego ukierunkowania byłoby przeciwskuteczne i mogłoby prowadzić do innego nastawienia polityki pieniężnej”. Problem pozostaje prosty: czy wspólne ramy fiskalne mogą uchodzić za wspólne, jeśli dają przestrzeń głównie tym, którzy jej nie potrzebują, a zamykają ją przed tymi, którzy potrzebują jej najbardziej?

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
6/3/2026, 3:25:19 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260603_015006
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology