Skip to main content
EU_ECONOMICS01 / 18 · historia dnia3 min · 589 słów · 63 źródeł

Darmowe emisje zostają do 2037 r.

✦
Napisane przez SIto brief AI · 18 lipca 2026, 02:50
Jak powstała

The European Commission moves to soften the carbon squeeze on heavy industry until 2037.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Europejski system handlu emisjami miał działać według prostej logiki: z każdym rokiem mniej pozwoleń na CO₂, wyższa cena emisji i coraz silniejsza presja na przemysł, by inwestował w czystsze technologie. Komisja Europejska zaproponowała 17 lipca, by ten mechanizm wyhamować. Ciężki przemysł miałby zachować darmowe pozwolenia co najmniej do 2037 r., pod warunkiem przedstawienia planów inwestycji w czystszą produkcję (komunikat Komisji, Le Monde). Problem w tym, że nie ma jeszcze publicznych zasad określających, jaki plan ma być wiarygodny i co stanie się z firmami, które wezmą pozwolenia, ale inwestycji nie dowiozą (ocena skutków Komisji).

Wolniejsze zaciskanie pętli

ETS, czyli unijny system handlu emisjami, jest rynkiem typu cap-and-trade. Elektrownie i zakłady przemysłowe muszą mieć jedno pozwolenie na każdą tonę wyemitowanego CO₂. Ponieważ łączna pula pozwoleń co roku maleje, stają się one rzadsze i droższe. W ten sposób cena emisji ma skłaniać firmy do ograniczania CO₂ albo do inwestycji w mniej emisyjne procesy.

Komisja chce spowolnić tempo tego zmniejszania. Limit pozwoleń miałby spadać o 3,7% rocznie w latach 2031–2035 i tylko o 1,7% w latach 2036–2040, zamiast planowanych obecnie 4,3–4,4% (komunikat Komisji, Reuters). W obiegu zostałoby więc więcej pozwoleń. Sygnał cenowy, który miał wypychać fabryki w stronę czystszej produkcji, byłby słabszy.

Darmowe pozwolenia dla hutnictwa, cementowni i przemysłu chemicznego miałyby być warunkowe. Firma otrzymywałaby 80% po zatwierdzeniu planu inwestycyjnego, a pozostałe 20% dopiero po wykazaniu, że plan został wykonany (ocena skutków Komisji). Dodatkowo nowy Bank Dekarbonizacji Przemysłu miałby rozdzielić 400 mln uprawnień jako wsparcie inwestycyjne (S&P Global).

Kto zyskuje, kto płaci

Najwięcej zyskują zakłady energochłonne. Niemcy, z dużą bazą hut, producentów chemikaliów i innych branż ciężkich, należą do głównych beneficjentów takiej zmiany (Deutschlandfunk). Polska przewodziła koalicji dwunastu państw domagających się wolniejszego ograniczania puli pozwoleń i nazwała propozycję Komisji „kamieniem milowym” (Energetyka24).

Gorzej wygląda sytuacja firm, które już postawiły na zieloną produkcję. Szwedzkie koncerny hutnicze SSAB i Stegra zainwestowały duże środki w stal opartą na wodorze, zakładając, że rosnąca cena CO₂ z czasem uczyni ich produkt tańszym od stali wytwarzanej tradycyjnie. Jeśli konwencjonalni producenci dostaną więcej darmowych pozwoleń i więcej czasu, moment tej cenowej przewagi odsunie się w przyszłość.

Koszt poniosą także budżety państw. Dochody z aukcji ETS od 2013 r. wyniosły łącznie około 260–270 mld EUR, przy czym większość trafiała do budżetów publicznych (Update EU). Komisja chce teraz, by co najmniej 50% przyszłych wpływów z aukcji kierować na dekarbonizację przemysłu (Europa Press, komunikat Komisji). Dla państw oznacza to mniej pieniędzy na krajowe fundusze klimatyczne i zwykłe wydatki budżetowe.

Brakująca instrukcja obsługi

Pewna elastyczność ma gospodarcze uzasadnienie. Huta nie przejdzie na wodór, jeśli wcześniej nie powstanie infrastruktura wodorowa. Kupienie czasu na taką zmianę nie jest samo w sobie irracjonalne.

Tyle że w propozycji nie widać publicznego wzoru, według którego będzie oceniana wiarygodność planów inwestycyjnych. Kto ustali kryteria? Kto sprawdzi wykonanie? Co stanie się z firmą, która przyjmie darmowe pozwolenia, a potem opóźni inwestycje? Komisja zapowiada, że zasady określi w aktach delegowanych, czyli w przepisach wykonawczych przygotowywanych przez samą Komisję bez pełnego głosowania w PE. Przy tak dużej transakcji między polityką klimatyczną a przemysłem mechanizm egzekwowania warunków pojawia się bardzo późno.

Organizacje ekologiczne Bellona i European Environmental Bureau twierdzą, że Komisja rozluźnia rynek emisji z kilku stron naraz: wolniejszy spadek limitu, więcej darmowych pozwoleń i słabszy mechanizm wycofywania nadwyżki uprawnień z obiegu (Bellona, EEB). Jeśli przemysł ograniczy emisje wolniej, brakujące redukcje trzeba będzie znaleźć w transporcie i ogrzewaniu domów, gdzie są one zwykle trudniejsze politycznie i droższe dla gospodarstw domowych.

Komisja zaproponowała przemysłową subsydię finansowaną słabszym sygnałem cenowym w ETS. Nie pokazała jeszcze instrukcji, która miałaby zamienić tę ulgę w realne inwestycje.

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
7/18/2026, 2:10:25 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260718_005005
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology →