Skip to main content
EU_ECONOMICS06 / 07 · historia dnia3 min · 557 słów · 146 źródeł

Europa buduje korytarze wodorowe za €50 billion

Napisane przez SIto brief AI · 30 maja 2026, 03:50
Jak powstała

Tens of billions in infrastructure accumulate as projects outpace the market's ability to pay.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

20 maja Komisja Europejska zatwierdziła niemiecki program pomocy publicznej o wartości 1,3 mld EUR dla wodoru odnawialnego (Brusselstimes, Politiken). Operatorzy sieci z Holandii i Niemiec podpisali umowę o wspólnym rozwoju transgranicznego korytarza, który ma zacząć działać do 2031 r. W północnej, południowej i środkowej Europie uruchamiane są dziesiątki miliardów euro na sieć zielonego wodoru. Problem polega na tym, że wodór produkowany z energii odnawialnej nadal kosztuje trzy do pięciu razy więcej niż jego kopalny odpowiednik, a projekty częściej wypadają z planów, niż wchodzą w fazę budowy.

Cztery rurociągi, jeden odbiorca

Dania chce tłoczyć zielony wodór na południe przez Danish Hydrogen Backbone. Korytarz SoutH2 miałby prowadzić dostawy z Afryki Północnej przez Włochy do Austrii i Niemiec. Hiszpańsko-francuski gazociąg podmorski BarMar między Barceloną a Marsylią ma ruszyć w 2032 r.. Holandia pozycjonuje Rotterdam jako port importowy dla północno-zachodniej Europy.

Wszystkie cztery trasy prowadzą w praktyce do tego samego klienta: niemieckiego przemysłu ciężkiego. Niemcy zakładają, że do 2030 r. będą potrzebować 2,6-3,6 mln ton wodoru rocznie dla hutnictwa, chemii i rafinerii. Już teraz przyznają, że 50-70% tego wolumenu trzeba będzie importować. Planowane duńskie dostawy na poziomie 78 tys. ton rocznie pokryłyby zaledwie około 2-3% niemieckiego popytu.

Kto zapłaci za różnicę kosztów

Zielony wodór, czyli wodór wytwarzany przez elektrolizę wody przy użyciu energii odnawialnej, kosztuje dziś w Europie 4,50-8,50 EUR za kilogram, zależnie od lokalizacji i cen prądu. Wodór szary, produkowany z gazu ziemnego, kosztuje około 1,50 EUR/kg. Ta różnica nie jest chwilową anomalią. Energia elektryczna odpowiada nawet za 60% kosztów produkcji zielonego wodoru, a europejskie ceny prądu pozostają strukturalnie wyższe, niż wymagałaby konkurencyjność takiego modelu.

Lukę wypełniają budżety państw. Niemiecki program przewiduje dopłaty dla producentów w stałej kwocie za kilogram, od 0,44 do 3,49 EUR, przez maksymalnie dziesięć lat. Większe ryzyko fiskalne kryje się jednak w samej infrastrukturze. Niemiecka bazowa sieć wodorowa może kosztować niemal 50 mld EUR po uwzględnieniu finansowania i eksploatacji, a rachunek ostatecznie zabezpieczają opłaty sieciowe i środki publiczne. Jeśli wykorzystanie rurociągów pozostanie niskie, państwo obiecało pokrywać co najmniej 76% niedoboru do 2055 r. Dla podatników może to oznaczać 34,7 mld EUR kosztów.

W Holandii działa ten sam mechanizm, choć na mniejszą skalę: szacunki kosztów sieci wzrosły w dwa lata z 1,5 mld do 3,8 mld EUR. Hiszpania przeznaczyła 2,8 mld EUR wsparcia publicznego, ale ma obecnie tylko 30 MW działających elektrolizerów wobec celu 12 GW na 2030 r.

Odbiorcy i inwestorzy już się wycofują

W 2025 r. na świecie anulowano około 60 dużych projektów zielonego wodoru o łącznej mocy produkcyjnej 4,9 mln ton rocznie. Iberdrola obcięła swoje cele wodorowe na 2030 r. o dwie trzecie. Shell i Equinor zrezygnowały z projektów w Norwegii. Wąskie gardło przesunęło się z podaży na popyt: Europa potrafi produkować 13,1 GW elektrolizerów rocznie, ale nie znajduje wystarczającej liczby odbiorców gotowych płacić trzy do pięciu razy więcej niż za wodór kopalny.

Niemieckie dane pokazują skalę rozjazdu między planem a rzeczywistością. Cel krajowy to 10 GW mocy elektrolizerów do 2030 r. Dziś zainstalowane jest tylko 955 MW, czyli mniej niż 10%.

Dodatkowo od 2030 r. unijna zmiana reguł podniesie koszty produkcji. Producenci zielonego wodoru będą musieli bilansować zużycie energii z produkcją odnawialną godzinowo, a nie miesięcznie. Według CE Delft zwiększy to koszty produkcji o około 27,5%. Sens tej zasady jest jasny: bez niej elektrolizery zużywałyby istniejącą zieloną energię i pośrednio wypychały system elektroenergetyczny z powrotem w stronę paliw kopalnych. Dla ekonomiki projektów oznacza to jednak dodatkowe obciążenie.

Europa buduje rurociągi wodorowe przy założeniu, że koszty spadną, a odbiorcy rzeczywiście się pojawią. Oba scenariusze są możliwe. Jeśli jednak krzywa uczenia w wodorze okaże się wolniejsza niż w fotowoltaice, kluczowe będzie nie to, czy zielony wodór ma przyszłość, lecz jak długo podatnicy mają finansować różnicę między politycznym celem a rynkową ceną.

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
5/30/2026, 3:07:29 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260530_015008
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology