Grecki gaz płynie na północ

The Greek maritime energy route is anchored into the dry earth of the north.
Kompozycja obrazu · tobriefGrecja zaczyna pełnić w Europie Południowo-Wschodniej rolę, o której Ateny mówiły od lat: nie tylko odbiorcy gazu, lecz także bramy dostaw dla sąsiadów. W pierwszym półroczu 2026 r. grecki eksport gazu wzrósł do 8,72 TWh, wobec 2,86 TWh rok wcześniej — wynika z danych DESFA, operatora krajowej sieci przesyłowej (Reporter/DESFA). W maju Grecja sprzedała też sąsiadom netto 874,2 GWh energii elektrycznej, z czego dwie trzecie popłynęło do Bułgarii (Serbia Energy). Wolumeny są więc widoczne. Mniej oczywiste jest to, czy firmy energetyczne będą gotowe płacić za długoterminowy dostęp do tych tras.
Jak płynie gaz
Do Grecji LNG, czyli gaz skroplony do transportu morskiego, trafia przez dwa terminale. Revithoussa pod Atenami pozostaje głównym punktem systemu: w pierwszym półroczu 2026 r. obsłużyła 18,61 TWh, co odpowiadało 43% greckiego importu gazu. Drugi terminal, pływająca jednostka w Aleksandropolis na północnym wschodzie kraju, rośnie z niższej bazy, ale szybko: przetworzył 3,46 TWh, ponad trzykrotnie więcej niż rok wcześniej (Reporter/DESFA).
Po regazyfikacji LNG trafia do sieci DESFA i może przejść do Bułgarii przez Sidirokastro, główny punkt pomiarowy na granicy. Dalej operatorzy mogą przesyłać surowiec na północ, przez Rumunię w kierunku Mołdawii i Ukrainy. Ten układ nazywany jest Korytarzem Pionowym.
Eksport energii elektrycznej ma słabsze podstawy jako trwały trend. W maju Grecja sprzedawała prąd tanio, bo odnawialne źródła energii odpowiadały za 57% produkcji, a hydroenergetyka za kolejne 8%. To obniżyło cenę na rynku dnia następnego, czyli hurtową stawkę za dostawy w kolejnym dniu, poniżej kosztów u sąsiadów (Serbia Energy). Wystarczy jednak letnia fala upałów, większy popyt na klimatyzację i wejście elektrowni gazowych jako źródeł wyznaczających cenę krańcową, by kierunek przepływu zmienił się w ciągu kilku tygodni. W gazie znaczenie mają umowy przesyłowe, a te są znacznie trwalszym sygnałem rynkowym.
Kto rezerwuje moce, a kto nie
Najtwardszy sygnał handlowy przyszedł z Sidirokastro. W aukcjach długoterminowych zarezerwowano 46% dostępnych mocy eksportowych na lata gazowe 2026/27–2029/30. Metlen zakontraktował 20 GWh dziennie, a Atlantic SEE LNG Trade 13 GWh dziennie (News247). Rezerwacja mocy kosztuje, dlatego mówi więcej niż polityczny komunikat o dywersyfikacji.
Zaangażowanie nie rozkłada się jednak równomiernie. W tych samych aukcjach nie było chętnych na trasę nr 3 przez Nea Mesimvria, punkt wejścia powiązany z gazociągiem TAP (Protothema English). Nie każdy korytarz narysowany na mapie żyje komercyjnie.
Dalej na północ mołdawski państwowy trader Energocom zarezerwował moce na zimę 2026–2027 w punkcie Ungheni. Zajęto około 41% rumuńskich mocy wyjściowych i 39% mołdawskich mocy wejściowych (Moldova1). Rumuńscy operatorzy rozmawiają z Brukselą o korektach taryf dla korytarza (Știripesurse).
Luką pozostają Węgry. Publiczne źródła węgierskie traktują grecką trasę raczej jako możliwość techniczną niż działający kanał dostaw. Tamtejsza debata energetyczna nadal krąży wokół importu rosyjskiej ropy przez MOL rurociągiem Przyjaźń oraz alternatywy adriatyckiej (Telex/G7, HVG).
Kto zyskuje, kto płaci
Na większych przepływach zarabiają greccy operatorzy terminali, traderzy i producenci energii. DESFA pobiera opłaty przesyłowe od każdego metra sześciennego przechodzącego przez sieć. Rządy państw sąsiednich dostają dodatkową kartę przetargową wobec dotychczasowych dostawców. Chorwacja, która rozbudowuje terminal LNG na wyspie Krk do 6,1 mld m sześc. rocznie, korzysta z tego samego trendu dywersyfikacji, a niekoniecznie przegrywa z grecką trasą (Poslovni).
Niepewność ponoszą przede wszystkim odbiorcy. Większa liczba tras poprawia bezpieczeństwo dostaw, ale gaz przesyłany z południa na północ zbiera koszty na każdej granicy: opłaty za regazyfikację, taryfy przesyłowe, opłaty tranzytowe oraz koszty bilansowania sieci. Jeśli po doliczeniu tych pozycji grecki kierunek okaże się bezpieczniejszy, lecz droższy, gospodarstwa domowe i przemysł w Bułgarii, Rumunii czy Mołdawii zapłacą premię za dywersyfikację. Jej sens zależy od tego, z czym konkuruje. A rosyjski gaz nie znika z rynku: według danych ACER w pierwszych pięciu miesiącach 2026 r. unijny import rosyjskiego gazu rurociągowego wzrósł o 7% rok do roku, a rosyjskiego LNG o 11% (Euro2day, ACER).
Grecja pokazała, że trasa działa. Nie pokazała jeszcze, że daje trwałą siłę dostawcy. O tym zdecydują utrzymane przepływy po cenach lepszych niż alternatywy po doliczeniu każdej opłaty granicznej. Ten test dopiero się zaczyna.
How was this article?
Help us get better
Help us get better
Details about this article
- Model:
- claude-opus-4-6
- Generated:
- 7/12/2026, 1:45:32 PM
- Pipeline run:
- eu_pipeline_20260712_120618
- Watermark:
- SynthID (Google's invisible watermark)
- Human review:
- None before publication