Skip to main content
EU_PUBLIC_AFFAIRS05 / 18 · historia dnia3 min · 661 słów · 39 źródeł

Atak na tankowiec podbija ropę

✦
Napisane przez SIto brief AI · 22 lipca 2026, 02:50
Jak powstała

The tension of the Strait reaches the shore as a fracture in energy costs.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Pocisk uderzył w poniedziałek w kuwejcki tankowiec Kaifan w pobliżu Omanu. Załoga opuściła jednostkę, a cena ropy Brent wzrosła powyżej 90 dolarów (OilPrice). Sam atak jest kolejnym elementem miesięcznej eskalacji amerykańsko-irańskiej wokół cieśniny Ormuz, przez którą codziennie przepływa ok. 20 mln baryłek ropy i mniej więcej jedna piąta światowego handlu LNG (EIA). Dla Europy najważniejsze nie jest dziś to, czy zabraknie fizycznych baryłek. Ważniejszy jest mechanizm cenowy: droższy fracht, wyższe ubezpieczenia i benchmarki, które przenoszą napięcie z Zatoki Perskiej na europejskie rachunki za gaz, prąd i paliwa.

Od cieśniny do rachunku

Europa nie musi kupować surowca bezpośrednio z Iranu, żeby zapłacić za kryzys w Ormuzie. Ubezpieczenie od ryzyka wojennego dla pojedynczego przejścia przez cieśninę wzrosło z ok. 0,125% do nawet 1% wartości kadłuba statku, a stawki dla największych tankowców typu VLCC miały wzrosnąć mniej więcej czterokrotnie (Eightx, LMA). Statki nadal pływają, ale każda podróż jest wyceniana inaczej niż miesiąc temu.

Te koszty nie zostają w bilansach armatorów i ubezpieczycieli. Trafiają do ceny dostarczonej ropy, LNG i produktów rafineryjnych w europejskich portach. Fizyczny kryzys zaczyna się wtedy, gdy ładunki przestają docierać. Kryzys kosztowy już się zaczął.

Półpełne magazyny w złym momencie

Moment jest dla Europy wyjątkowo niewygodny. W połowie lipca magazyny gazu w UE były wypełnione mniej więcej w połowie, wyraźnie poniżej 90-procentowego celu, który państwa członkowskie muszą osiągnąć do 1 listopada na podstawie unijnych regulacji (Gas Outlook, European Commission). ACER, unijny regulator rynku energii, ostrzegł, że aby domknąć ten termin, Europa może potrzebować ok. 13% więcej importu LNG niż przed rokiem (Enerdata).

Szok w Zatoce Perskiej przypada więc na sezon zatłaczania magazynów. Europejscy kupujący muszą agresywniej licytować dostawy zastępcze, a holenderski TTF, główny europejski benchmark cen gazu, przenosi tę konkurencję do kontraktów i rachunków w całej UE.

Pierwsze skutki widać już w danych. Niemieckie BDEW, czyli organizacja branży energetycznej, podało cenę gazu spot na poziomie 57,8 EUR/MWh, 30-dniową średnią cenę energii elektrycznej na poziomie 113 EUR/MWh oraz krajowe magazyny wypełnione zaledwie w 45,2% 18 lipca (BDEW). We Włoszech gaz odpowiada za ok. 45% produkcji energii elektrycznej i często wyznacza cenę krańcową na rynku prądu. W praktyce oznacza to, że szok na benchmarku gazowym staje się szokiem na rachunku za energię także dla gospodarstw domowych, które nie śledzą tras tankowców (ANSA).

Terminale pomagają z dostawami, nie z ceną

Część państw wygląda na lepiej zabezpieczone. Hiszpania sprowadza 34% gazu z Algierii gazociągiem Medgaz, całkowicie omijając Ormuz, i ma największą w UE sieć siedmiu terminali regazyfikacyjnych (El Mundo). Tyle że hiszpański benchmark gazowy już handlowany był z premią wobec TTF, bo ograniczona dostępność LNG i fala upałów podbiły popyt (S&P Global). Gazociągi i terminale poprawiają bezpieczeństwo dostaw. Nie zatrzymują wzrostu cen referencyjnych.

Grecja pokazuje z kolei, jak nierówno rozkładają się zyski i koszty kryzysu żeglugowego. Dwa tankowce należące do greckich armatorów zostały trafione w strefie Ormuzu (Kathimerini). Jednocześnie grecka gospodarka w latach 2023-2025 sprowadzała 25,4% importowanych produktów energetycznych z państw Zatoki Perskiej, czyli cztery razy więcej niż średnia unijna wynosząca 6,6%, według analizy cytowanej przez OT. Greccy armatorzy zarabiają na wyższych stawkach frachtowych. Greccy konsumenci płacą więcej za paliwo i prąd.

Przez trzy lata po odcięciu rosyjskiego gazu Europa zastępowała dostawy rurociągowe morskim LNG, gazem z Norwegii i kierunkami północnoafrykańskimi (Bruegel). Ta zmiana ograniczyła wpływ Moskwy na europejski rynek energii, ale stworzyła nową zależność od szlaków morskich, rynku ubezpieczeń i konkurencji o ładunki. Właśnie tymi kanałami szok z Ormuzu trafia dziś do rachunków.

Rządy krajowe mogą dopłacać do rachunków i koordynować awaryjne uwolnienie rezerw ropy przez IEA, czyli Międzynarodową Agencję Energetyczną, która skupia strategiczne zapasy najbogatszych demokracji. UE wyznacza cele magazynowe, ale nie ustala cen dla odbiorców końcowych; każde państwo samo decyduje, jaką część kosztu przerzuci na gospodarstwa domowe. Przy krótkim zakłóceniu fizyczny niedobór wciąż wydaje się mało prawdopodobny. Problem polega na czym innym: Europa napełnia magazyny po cenach kryzysowych, a żaden rząd nie powiedział jeszcze jasno, kto zapłaci rachunek, jeśli bufor zadziała, ale jego utrzymanie okaże się znacznie droższe.

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
7/22/2026, 2:14:35 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260722_005006
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology →