Skip to main content
EU_PUBLIC_AFFAIRS01 / 08 · historia dnia3 min · 671 słów · 58 źródeł

Iran zamyka Hormuz, ropa po $93

Napisane przez SIto brief AI · 11 czerwca 2026, 03:50
Jak powstała

Global energy security rests on a corridor that has become impossibly fragile.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Zamknięcie cieśniny Ormuz przez irańskie wojsko 11 czerwca, ogłoszone po nowych amerykańskich uderzeniach, przeniosło trzymiesięczną konfrontację w fazę bezpośrednich gróźb wobec ruchu tankowców (Reuters via Internazionale). Brent kosztował około 93 USD za baryłkę (Straits Times). Europie nie grozi jutro brak gazu. Grozi jej coś bardziej prozaicznego i politycznie trudniejsze: coraz wyższa cena każdego ładunku, który trzeba będzie kupić na rynku, na który UE ma ograniczony wpływ.

Globalna licytacja

Przez Ormuz zwykle przechodzi około 20 mln baryłek ropy dziennie, czyli mniej więcej jedna czwarta światowego handlu ropą transportowaną morzem (EIA). Katar, którego LNG wypływa właśnie przez tę cieśninę, odpowiadał w 2025 r. za około 8,2% unijnego importu skroplonego gazu (S&P Global). Ta jednocyfrowa liczba zaniża skalę problemu, bo gaz nie jest dziś wyceniany wyłącznie przez prostą zależność: ile Katar sprzedał Europie. Gdy ładunki z Zatoki Perskiej znikają z rynku azjatyckiego, kupujący z Azji i Europy zaczynają przebijać się o te same statki. Cenę wszystkim wyznacza ostatni dostępny ładunek.

Europejski benchmark gazowy TTF w tygodniu zakończonym 24 kwietnia doszedł do 14,80 USD/MMBtu, czyli był 35% powyżej poziomu sprzed zamknięcia cieśniny (EIA). Ormuz nie musi być hermetycznie zamknięty, żeby Europa odczuła presję. Wystarczy, że stanie się korytarzem na tyle ryzykownym, iż armatorzy zaczną go omijać albo żądać wyższej premii za ryzyko.

Dane Lloyd's Market Association pokazują, jak głęboko spadł ruch. Od początku marca odnotowano tylko 111 przejść statków towarowych, przy czym ponad 60% miało prawdopodobnie powiązania z Iranem albo zgodę wynegocjowaną na przepłynięcie (LMA). Cieśnina zmieniła się w ograniczony, wysokiego ryzyka szlak, na którym o ruchu decydują ubezpieczenia, zagrożenie militarne i polityczna zgoda.

Rynek już się dostosowuje. Od marca do maja udział USA w unijnym imporcie LNG wzrósł z 56% do 60%. Dostawy norweskiego LNG do UE zwiększyły się rok do roku o 84%. Rosyjski LNG urósł o 25% (Euronews). Europa znajduje gaz, ale płaci więcej i coraz częściej kupuje od dostawców, od których przez lata próbowała się uniezależnić.

Zapasy nie przykryją cen

Komisja Europejska, czyli organ wykonawczy UE, wymaga, aby magazyny gazu przed zimą były wypełnione w 90% (Commission). ICIS ostrzegł na początku czerwca, że jeśli wolne tempo zatłaczania się utrzyma, unijne magazyny osiągną do listopada tylko około 73%, wyraźnie poniżej celu przed sezonem grzewczym (ICIS). Rozporządzenie o bezpieczeństwie dostaw gazu, czyli unijne ramy koordynacji kryzysowej i ochrony gospodarstw domowych w razie niedoborów, tworzy obowiązki solidarnościowe między państwami członkowskimi. Nie tworzy jednak ładunków LNG, których nie ma na rynku (EUR-Lex). W przypadku ropy unijne prawo wymaga 90 dni zapasów awaryjnych, a MAE może koordynować ich uwalnianie. Te mechanizmy są realne, ale dotyczą fizycznej dostępności surowca. Nie obniżają ceny.

Dokument strategiczny Komisji opublikowany wiosną pokazał skalę zależności bez dyplomatycznych ozdobników: 57% energii zużywanej w UE nadal pochodzi z importowanych paliw kopalnych, a od marca wspólnota poniosła dodatkowe 24 mld EUR kosztów importu energii (AccelerateEU).

Dwie odpowiedzi, jeden rachunek

Państwa członkowskie płacą tę samą, rosnącą globalną cenę. Politycznie reagują jednak różnie. Szef włoskiej dyplomacji Antonio Tajani wykluczył samodzielną misję wojskową, podkreślając, że ewentualne rozmieszczenie sił wymagałoby mandatu UE albo ONZ oraz nowej zgody parlamentu (Adnkronos). Banco de España opisał gospodarcze skutki wojny jako „ograniczone” w scenariuszu centralnym, ale w scenariuszu negatywnym założył Brent po 145 USD i inflację na poziomie 6,8% (Cadena SER). Hiszpański minister spraw zagranicznych José Manuel Albares osobno opowiedział się za negocjacjami zamiast działań wojskowych (La Moncloa). Różnica między scenariuszem uspokajającym a scenariuszem brutalnym pokazuje, jak mało pewności mają dziś europejskie rządy.

Największa luka jest wszędzie taka sama: żaden rząd nie opublikował przejrzystej tabeli ekspozycji, pokazującej, które ładunki, kontrakty, terminale i pozycje magazynowe zależą od przepływów z Zatoki. Debata polityczna opiera się na scenariuszach i komunikatach uspokajających. Dane na poziomie konkretnych ładunków pozostają u traderów. Dopóki to się nie zmieni, obywatele nie będą w stanie ocenić, czy stoją przed kryzysem dostaw, szokiem cenowym, czy problemem bezpieczeństwa morskiego, który głównie przestawia układ sił na rynku globalnym. Z dostępnych danych wynika jedno: szok cenowy już trwa. Przed zimą rozstrzygnie się, czy magazyny zdążą zasypać lukę, zanim dyplomacja ponownie otworzy Ormuz.

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
6/11/2026, 2:35:02 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260611_015006
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology