Skip to main content
EU_ECONOMICS15 / 18 · historia dnia3 min · 632 słów · 20 źródeł

Merz zaostrza niemiecki rynek pracy

Napisane przez SIto brief AI · 5 lipca 2026, 02:50
Jak powstała

The new labour package demands more hours on tracks that lead to a wall.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Friedrich Merz wybrał dla swojego rządu wyraźną tożsamość gospodarczą: dyscyplina po stronie podaży. Pakiet uzgodniony przez niemiecką koalicję zaostrza zasady pomocy socjalnej, ogranicza łatwość korzystania ze zwolnień lekarskich i luzuje reguły zatrudniania. Założenie jest proste: jeśli więcej osób będzie pracować, a warunki będą mniej komfortowe, gospodarka dostanie impuls do wzrostu.

Problem w tym, że główna słabość Niemiec leży gdzie indziej. Chodzi o produktywność, czyli wartość wytwarzaną w jednej godzinie pracy. Jeśli każda godzina przynosi zbyt mało wartości dodanej, samo zwiększenie presji na pracowników nie rozwiązuje problemu.

Trzy dźwignie, jedna teoria

Pakiet Merza opiera się na trzech instrumentach. Po pierwsze, pomoc socjalna ma stać się bardziej warunkowa. Bürgergeld, czyli podstawowe wsparcie dla bezrobotnych, ma zostać zastąpione przez Grundsicherung. Nowy system zakłada szybsze przyjmowanie ofert pracy, wcześniejszą kontrolę majątku i ostrzejsze sankcje za niespełnianie wymogów (Corriere d'Italia, Euronews PL).

Po drugie, trudniejsze ma być korzystanie ze zwolnień chorobowych. Zniknąć mają telefoniczne zaświadczenia lekarskie, które pozwalały uzyskać L4 po rozmowie z lekarzem, bez wizyty w gabinecie (DW). Rząd chce też przesunąć wiek emerytalny powyżej 67 lat.

Po trzecie, łatwiejsze ma być zatrudnianie na czas określony, a ochrona przed zwolnieniem słabsza (Il Fatto Quotidiano, Al Jazeera). Politycznym domknięciem pakietu są ulgi podatkowe dla średnich dochodów, finansowane wyższym opodatkowaniem najlepiej zarabiających.

Według jednej z rynkowych prognoz reformy mogłyby podnieść długoterminowe tempo wzrostu Niemiec z ok. 0,4% do 0,7% (Biz Chosun). To różnica odczuwalna, ale nie przełomowa. Co ważne, tej kalkulacji nie potwierdziła dotąd żadna niezależna instytucja.

Dyscyplina pracy nie zasypie luki inwestycyjnej

Logika reform jest klasycznie podażowa: usuń bariery po stronie produkcji, a wzrost przyjdzie sam. Tyle że niemiecki rynek pracy nie wygląda dziś jak gospodarka rozpaczliwie szukająca rąk do pracy. W maju 2026 r. zatrudnienie spadło o 0,4% rok do roku (Destatis). Firmy raczej redukują etaty, niż masowo rekrutują.

Niedobory są realne w opiece, budownictwie i rzemiośle. Wynikają jednak przede wszystkim z wąskich gardeł w kształceniu zawodowym i z demografii, nie z nadmiernej hojności świadczeń. Szerszy problem dobrze opisuje BNP Paribas Economic Research: w latach 2020-2024 realne wydatki firm na badania i rozwój rosły w USA znacznie szybciej niż w UE, a europejskie spowolnienie produktywności po pandemii ma źródło raczej w niedoinwestowaniu technologii niż w zbyt wygodnym systemie socjalnym (BNP Paribas).

Ostrzejsze reguły świadczeń nie stworzą lepszego oprogramowania, nie przyspieszą pozwoleń budowlanych i nie obniżą cen energii. Jeśli barierą są koszty prądu, luki infrastrukturalne i powolna cyfryzacja, wypychanie większej liczby osób na rynek pracy zwiększy presję, ale nie musi zwiększyć produkcji.

Kto zyska, kto straci

Najbardziej bezpośrednio skorzystają pracodawcy w sektorach pracochłonnych: niższe koszty absencji, większa pula kandydatów, łatwiejsze krótkoterminowe zatrudnianie (Finance Yahoo). Gospodarstwa o średnich dochodach mogą zyskać na ulgach podatkowych, choć nie opublikowano jeszcze poważnych wyliczeń pokazujących bilans netto po uwzględnieniu podatków i świadczeń.

Koszty są łatwiejsze do wskazania. Ponoszą je osoby korzystające ze świadczeń, które będą narażone na ostrzejsze sankcje; pracownicy przewlekle chorzy, dla których konsultacja telefoniczna była realnym ułatwieniem; starsi zatrudnieni, którym emerytura odsuwa się w czasie; oraz pracownicy tymczasowi, biorący na siebie większą niepewność (Aktuálně.cz).

Jest też ryzyko makroekonomiczne. Ograniczanie świadczeń w okresie słabego wzrostu może osłabić konsumpcję gospodarstw domowych. W takim scenariuszu część potencjalnych korzyści z większej podaży pracy zostałaby zneutralizowana przez słabszy popyt.

Na co czekają sąsiedzi Niemiec

Niemcy pozostają największą gospodarką strefy euro. Dla polskich podwykonawców związanych z niemieckim przemysłem mniej istotna jest retoryka o dyscyplinie socjalnej, a bardziej to, czy reformy przełożą się na realne zamówienia inwestycyjne (Interia, Rzeczpospolita).

Włoscy komentatorzy zauważyli przy tym pewną ironię. Jeśli Berlin sam zaczyna łączyć społeczną dyscyplinę z państwową strategią dla motoryzacji i półprzewodników, jego głos w Brukseli w sprawie fiskalnej wstrzemięźliwości staje się mniej przekonujący (Corriere).

Merz musi teraz pokazać, że jego pakiet uruchamia inwestycje, a nie tylko zaostrza reguły. Sąsiedzi Niemiec, których fabryki żyją z niemieckich zamówień, zobaczą różnicę szybciej niż pokażą ją dane z nagłówków.

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
7/5/2026, 2:40:11 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260705_005005
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology