Skip to main content
EU_PUBLIC_AFFAIRS07 / 18 · historia dnia3 min · 559 słów · 34 źródeł

Nausėda chce znieść zakaz atomowy

Napisane przez SIto brief AI · 3 lipca 2026, 10:40
Jak powstała

The legal infrastructure of the Seimas meets the concrete reality of a frontline state.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Artykuł 137 litewskiej konstytucji powstał w realiach wychodzenia z sowieckiej strefy wojskowej. Zakazuje rozmieszczania na terytorium Litwy broni masowego rażenia oraz obcych baz wojskowych. Prezydent Gitanas Nausėda chce dziś usunięcia całego przepisu, a nie jego punktowej korekty. Po spotkaniu z liderami frakcji parlamentarnych 2 lipca stwierdził, że niemal wszyscy uznają ten zapis za przestarzały.

Procedura jest jednak trudniejsza niż polityczna deklaracja. Zmiana litewskiej konstytucji wymaga dwóch głosowań w Sejmie, czyli litewskim parlamencie, oddzielonych co najmniej trzema miesiącami. W każdym z nich potrzebne jest minimum 94 głosy na 141 posłów. Koalicja rządząca ma 75 mandatów. Zgoda liderów frakcji na poziomie zasady to jedno; dwukrotne zbudowanie większości konstytucyjnej to już osobna operacja polityczna.

Klauzula, o której mówi się najmniej

Debata koncentruje się na zakazie broni jądrowej. Tymczasem ten sam artykuł zakazuje również obcych baz wojskowych, a Litwa już dziś jest jednym z kluczowych miejsc wojskowej obecności sojuszniczej na wschodniej flance NATO. Niemcy planują rozmieścić tam do końca 2027 r. brygadę liczącą około 5 000 żołnierzy. Ostatnie ćwiczenia NATO sprowadziły na litewskie terytorium kolejne tysiące wojskowych.

W 1992 r. sens przepisu był jasny: miał zagwarantować wyjście sił sowieckich. Tekst konstytucji pozostał ten sam, ale praktyka bezpieczeństwa całkowicie się zmieniła. Publicznie nie wyjaśniono dotąd, czy rotacyjna obecność sojuszników jest prawnie czymś innym niż stała „obca baza wojskowa”, czy raczej praktyka wyprzedziła brzmienie konstytucji. Wykreślenie artykułu 137 usunęłoby tę niejasność. Litewskie władze nie przedstawiły jednak publicznie argumentu, że obecny zapis faktycznie blokuje konkretne działania operacyjne.

Przestrzeń prawna, nie broń jądrowa

Pełniący obowiązki ministra obrony Robertas Kaunas przedstawił uchylenie przepisu jako sposób na korzystanie przez Litwę z pełnego zakresu zdolności NATO. Nausėda podkreślił zarazem, że nie ma bezpośrednich planów składowania broni jądrowej, a Litwa pozostałaby stroną Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, który uznaje prawo do jej posiadania tylko przez pięć państw (Internazionale/Reuters).

Usunięcie zakazu konstytucyjnego zdjęłoby więc jedną blokadę, ale nie tworzyłoby automatycznie zdolności wojskowej. Natowski nuclear sharing opiera się na amerykańskiej kontroli nad głowicami, samolotach przystosowanych do ich przenoszenia, wyszkolonych załogach i planowaniu na poziomie Sojuszu. Dziś takie rozwiązania funkcjonują tylko w niewielkiej grupie państw Europy Zachodniej.

Przesunięcie broni jądrowej dalej na wschód wymagałoby utwardzonych magazynów, modernizacji baz, amerykańskiej certyfikacji załóg do pracy z amunicją jądrową oraz jasnego łańcucha dowodzenia określającego, kto i w jakich warunkach autoryzuje jej użycie. Taką infrastrukturę buduje się latami. Nie pojawiła się też żadna potwierdzona decyzja USA ani NATO o rozmieszczeniu broni jądrowej na Litwie (CNBC).

Litwa nie pyta o to sama

Podobny ruch wykonała Finlandia, która 17 czerwca zniosła własny zakaz dotyczący broni jądrowej głosami 125 do 61. Fińscy urzędnicy zapewniali, że w czasie pokoju nie planuje się rozmieszczenia takiej broni. Sama debata parlamentarna pokazała jednak realny spór: czy usunięcie ograniczeń prawnych wzmacnia odstraszanie, czy raczej prowokuje działania odwetowe, nie dając w zamian użytecznej zdolności wojskowej.

W Polsce szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego mówił, że wejście do programu nuclear sharing jest realną możliwością, a rozmowy z Waszyngtonem mają być planowane. „Rzeczpospolita” wpisała litewski ruch w szerszą presję wschodniej flanki na równy status odstraszania. Tyle że rozszerzenie nuclear sharing wymagałoby decyzji Grupy Planowania Nuklearnego NATO, czyli forum, na którym Sojusz omawia swoją politykę jądrową, a nie tylko zmian w prawie krajowym.

Argument Wilna jest zrozumiały: państwo frontowe NATO nie chce konstytucyjnie wykluczać opcji sojuszniczych, zanim nadejdzie kryzys. Kontrargument jest równie konkretny: sama dopuszczalność prawna, bez infrastruktury, samolotów, wyszkolonych załóg i decyzji USA, pozostaje sygnałem politycznym, nie zdolnością wojskową. O tym, czy wykreślenie artykułu 137 zmieni realną postawę NATO, czy tylko język litewskiego prawa, zdecydują głosowania w Wilnie oraz decyzje, których żadna stolica sojusznicza dotąd publicznie nie ogłosiła.

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
7/3/2026, 10:17:55 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260703_084055
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology