Skip to main content
EU_PUBLIC_AFFAIRS05 / 08 · historia dnia3 min · 484 słów · 143 źródeł

Dziewięć państw odrzuca nakaz Brukseli

Napisane przez SIto brief AI · 3 czerwca 2026, 03:50
Jak powstała

The architecture of a temporary border becomes a permanent fixture of the European landscape.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Granice wewnętrzne miały być w Schengen wyjątkiem od reguły: krótką reakcją na konkretne zagrożenie, a nie stałym narzędziem polityki bezpieczeństwa. Tymczasem 2 czerwca Komisja Europejska wezwała dziewięć rządów do rozpoczęcia wygaszania kontroli w strefie obejmującej 29 europejskich państw i 450 mln ludzi. Punkty kontrolne utrzymują Niemcy, Francja, Austria, Włochy, Holandia, Dania, Norwegia, Słowenia i Szwecja. Część z nich działa już ponad dekadę.

KE ma instrument prawny, by wymusić przestrzeganie zasad. Art. 258 TFUE, czyli przepis pozwalający Komisji pozwać państwo członkowskie za naruszenie prawa UE, daje jej dokładnie taką możliwość. W sprawie kontroli granicznych nie użyła go jednak nigdy. Zamiast tego wydała niewiążące opinie (European Commission, Mirage News) i zaleciła „stopniowe wygaszanie” kontroli.

Kontrole tymczasowe, posterunki stałe

Francja przedłużała swoje „tymczasowe” kontrole 24 razy od zamachów terrorystycznych z listopada 2015 r.. Austria nieprzerwanie od 2015 r. sprawdza granice z Węgrami i Słowenią. Niemcy, które od lat kontrolowały granicę z Austrią, we wrześniu 2024 r. rozszerzyły kontrole na wszystkie dziewięć granic lądowych.

Art. 25 kodeksu granicznego Schengen dopuszcza czasowe kontrole najwyżej przez sześć miesięcy w związku z jednym zagrożeniem. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w kwietniu 2022 r., że ten limit jest wiążący. Rządy obchodzą ograniczenie, opisując każde przedłużenie jako reakcję na „nowe” zagrożenie: raz migrację, raz terroryzm, później rosyjski sabotaż. Francuska Conseil d'État, najwyższy sąd administracyjny, w marcu 2025 r. zaakceptowała tę logikę, uznając przedłużenie z października 2024 r. za nowe wprowadzenie kontroli. W praktyce zegar ruszył od początku.

Reforma kodeksu Schengen z 2024 r. miała zaostrzyć zasady. Zadziałała odwrotnie: wydłużyła maksymalny okres kontroli z dwóch do trzech lat i dodała nowe podstawy ich uzasadniania. To, co sądy zaczynały uznawać za sprzeczne z prawem, zostało ponownie zalegalizowane.

Dziewięć stolic, jedna odpowiedź

Niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt odrzucił zalecenie Komisji wprost i zapowiedział kolejne sześciomiesięczne przedłużenie kontroli. Włoska Liga ogłosiła, że „to my decydujemy, kogo sprawdzamy na naszych granicach, nie Bruksela”. Herbert Kickl, lider austriackiej FPÖ, który zbudował swoją ofertę polityczną wokół hasła „Twierdzy Austria”, nie dał sygnału, że zamierza ustąpić.

Częściowym wyjątkiem jest Holandia. Rząd w Hadze planuje do jesieni 2026 r. zastąpić stałe punkty kontrolne mobilnymi patrolami, czyli przejść w stronę kontroli opartych na analizie ryzyka. Taki model Komisja uznaje za dopuszczalny.

70 mld EUR za polityczny spektakl

Koszt jest gospodarczy, korzyść polityczna. Codziennie 3,5 mln osób przekracza granice wewnętrzne Schengen. 1,9 mln z nich to stali pracownicy transgraniczni. Burmistrz Nijmegen Hubert Bruls mówi, że kontrole „szkodzą relacjom między oboma krajami” i każdego dnia kosztują dojeżdżających czas oraz pieniądze. Według badania Centre for Economic Policy Research kontrole zmniejszają handel towarami i usługami w UE o 1,3%, czyli o 70 mld EUR rocznie.

Badacz migracji Gerald Knaus nazywa niemieckie kontrole „polityką symboliczną, której kiedyś domagała się tylko AfD”. We Francji minister sprawiedliwości Gérald Darmanin zaproponował trzyletnie moratorium imigracyjne, powszechnie odczytywane jako element pozycjonowania przed wyborami prezydenckimi w 2027 r. Rządy utrzymują kontrole, choć kwestionują je sądy i ekonomiści, bo ich zniesienie oznacza koszt wyborczy.

Niemiecki sąd w Koblencji orzekł w maju 2026 r., że kontrole na granicy z Luksemburgiem naruszały kodeks Schengen. Niemcy złożyły apelację i mimo to przedłużyły kontrole. JEF Luxembourg, luksemburski oddział Młodych Europejskich Federalistów, wezwał rząd Luksemburga, by pozwał Niemcy do TSUE na podstawie art. 259 TFUE, rzadko używanego mechanizmu pozwalającego jednemu państwu członkowskiemu skarżyć drugie. Żaden rząd się na to nie zdecydował. Komisja nie korzysta z własnych narzędzi egzekwowania prawa. Sądy krajowe wydają wyroki, które kolejne sześciomiesięczne przedłużenia czynią politycznie bezskutecznymi. Schengen, projektowane jako wiążący porządek prawny, coraz częściej działa jak dobrowolne porozumienie utrzymywane tam, gdzie pozwala na to krajowa arytmetyka wyborcza.

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
6/3/2026, 3:24:06 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260603_015006
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology