Ropa po $97 drenuje rezerwy Europy

Europe pays the price for a gate it cannot open.
Kompozycja obrazu · tobriefRopa po 97 dol. za baryłkę przestała być tylko problemem rynku surowców. Po trzech miesiącach wojny Iranu z USA, która dławi żeglugę przez cieśninę Ormuz, czyli trasę dla ok. jednej piątej światowego handlu ropą, skutki widać już w budżetach państw, inflacji i zapasach strategicznych. Inflacja w strefie euro jest najwyższa od września 2023 r., a europejskie rezerwy ropy zbliżają się do ustawowych minimów. Unia płaci za kryzys, ale nie siedzi przy stole rozmów, które mogłyby go zakończyć.
Kto płaci i w jaki sposób
Koszty rozchodzą się nierówno, więc każde państwo łata problem po swojemu. Polska obniżyła VAT na paliwa do 8%, dzięki czemu wzrost cen udało się ograniczyć do 8,8% rok do roku przy średniej unijnej 20,8%. Francja wybrała bardziej selektywną ścieżkę: dopłaty dla przewoźników, rolników i mniej zamożnych dojeżdżających do pracy. Już wydała na ten cel 130 mln EUR, a całkowity koszt programu szacuje się na 4–6 mld EUR. Niemcy i Włochy sięgnęły po prostsze narzędzia. Berlin obniżył podatki paliwowe w pakiecie wartym 1,6 mld EUR, a Rzym szacuje, że przeciętna rodzina płaci rocznie o setki euro więcej za paliwo, prąd, żywność i tworzywa sztuczne.
Wspólny szok podażowy został więc rozbity na krajowe rachunki. W marcu Międzynarodowa Agencja Energetyczna skoordynowała największe w swojej historii uwolnienie zapasów: 400 mln baryłek w 32 państwach, z czego kraje UE miały dołożyć ok. 92 mln. Do początku maja na rynek trafiło jednak tylko 164 mln baryłek. MAE ostrzega, że przy obecnym tempie zużycia rezerwy mogą spaść do poziomów krytycznych jeszcze przed letnim szczytem popytu. Prawo UE wymaga od państw członkowskich utrzymywania zapasów odpowiadających 90 dniom importu netto. Kilku z nich grozi zejście poniżej tego progu w ciągu najbliższych tygodni.
Doraźna mobilizacja flot
Europejskie marynarki wojenne ruszają w stronę regionu, ale powoli, warunkowo i poza dowództwem NATO. Francja ustawiła lotniskowiec Charles de Gaulle na Morzu Arabskim z ok. 20 myśliwcami Rafale. Niemcy wysyłają przez Suez trałowiec Fulda, który ma dotrzeć na miejsce za dwa-trzy tygodnie. Włochy planują wysłać cztery jednostki. Według vz.lt litewski parlament stosunkiem głosów 78 do 7 zgodził się na udział do 40 żołnierzy w działaniach rozminowujących. Ramą ma być francusko-brytyjska koalicja ad hoc, a nie operacja UE czy NATO.
Unia ma własną misję morską, operację ASPIDES, uruchomioną w 2024 r. do ochrony żeglugi na Morzu Czerwonym. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas zasugerowała rozszerzenie jej na Ormuz, wskazując, że mandat już na to pozwala po zmianie planu operacyjnego. Rozminowywanie wymagałoby jednak formalnej decyzji Rady UE, czyli jednomyślnej zgody wszystkich 27 rządów. Iran ostrzegł Europę przed wysyłaniem okrętów wojennych w rejon cieśniny.
Pakistan mediuje, Europa płaci
Kallas na majowym posiedzeniu Rady do Spraw Zagranicznych, gdzie co miesiąc spotykają się ministrowie spraw zagranicznych państw UE, powiedziała bez ogródek: „To sprawa między USA a Iranem i oni właściwie nie przyjmują żadnej mediacji. Nie mamy dużej dźwigni wobec żadnej ze stron”.
Mediatorem nie jest dziś Francja, Niemcy ani Wielka Brytania, choć to europejscy sygnatariusze porozumienia nuklearnego z Iranem z 2015 r. Tę rolę przejął Pakistan. Wynegocjowane przez Islamabad kwietniowe zawieszenie broni osunęło się w stan, który Donald Trump opisał jako strzelanie „w bardziej umiarkowany sposób”. 6 czerwca USA uderzyły w irański radar na wyspie Keszm, a Iran wystrzelił siedem pocisków balistycznych w kierunku amerykańskich baz w Kuwejcie i Bahrajnie. Kilka godzin później Trump powiedział reporterom, że sytuacja się „poprawia”.
Szok energetyczny zaczyna też rozszczelniać europejskie zobowiązania klimatyczne. Niemcy, Francja, Estonia i Hiszpania naciskają na Komisję Europejską, by złagodziła presję rynku uprawnień do emisji na przemysł ciężki. Domagają się dłuższych okresów przejściowych dla darmowych uprawnień w systemie ETS, czyli unijnym mechanizmie limitowania i handlu emisjami CO2. Komisja ma przedstawić rewizję ETS 15 lipca. Branże energochłonne dostały najmocniejszy od lat argument za wolniejszą dekarbonizacją.
Europa bierze na siebie gospodarczy ciężar blokady Ormuzu, ale zmienna decydująca o końcu kryzysu pozostaje poza jej kontrolą. O tempie wygaszania wojny rozstrzygnie układ między Waszyngtonem a Teheranem, nie skala europejskich dopłat, rezerw ani misji morskich.
How was this article?
Help us get better
Help us get better
Details about this article
- Model:
- claude-opus-4-6
- Generated:
- 6/7/2026, 2:58:46 AM
- Pipeline run:
- eu_pipeline_20260607_015006
- Watermark:
- SynthID (Google's invisible watermark)
- Human review:
- None before publication