Skip to main content
EU_PUBLIC_AFFAIRS03 / 08 · historia dnia3 min · 646 słów · 144 źródeł

Pentagon tnie tajne wzmocnienia NATO

Napisane przez SIto brief AI · 26 maja 2026, 03:50
Jak powstała

The classified math of NATO's Atlantic bridge meets the cold reality of withdrawal.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Publiczna debata koncentruje się na tym, gdzie administracja Trumpa przesuwa amerykańskich żołnierzy w Europie. Ważniejsza zmiana dokonuje się jednak poza kamerami: USA ograniczają swój wkład w system mobilizacji NATO na czas wojny, a skali tych cięć nie może dziś sprawdzić żadna demokratyczna instytucja.

22 maja Alex Velez-Green, zastępca szefa polityki Pentagonu Elbridge’a Colby’ego, poinformował w Brukseli przedstawicieli resortów obrony państw sojuszniczych, że USA „znacząco zmniejszą” swój udział w NATO Force Model, czyli warstwowym systemie wystawiania wojsk na wypadek kryzysu (Military Times, Defense News). Sekretarz generalny NATO Mark Rutte potwierdził, że taka zapowiedź padła, ale dodał, że „nie wolno mu ujawnić” szczegółów (Stars and Stripes).

Model przyjęty w latach 2022–2023 przypisuje siły narodowe do planów obronnych w trzech progach gotowości: około 100 000 żołnierzy w ciągu 10 dni, 200 000 w ciągu 30 dni i 500 000 w ciągu sześciu miesięcy. Amerykański wkład w trzeci próg, czyli formacje przerzucane przez Atlantyk w razie długiej wojny, jest dla tej konstrukcji elementem nośnym. Bez niego plany obrony wschodniej flanki mogą stać się „dyplomatyczną fikcją” (CSIS).

Luka w kontroli

Ustawa budżetowa na obronę na 2026 r. zabrania Pentagonowi zmniejszenia liczby amerykańskich żołnierzy w Europie poniżej 76 000 bez certyfikacji dla Kongresu (Washington Examiner). Ten próg dotyczy jednak wojsk fizycznie stacjonujących na kontynencie. Zobowiązania w ramach Force Model, czyli siły obiecane do przerzutu z terytorium USA w razie wojny, są niejawne, nie mają ustawowego minimum i pozostają w praktyce wyłącznie w gestii prezydenta.

Różnica jest zasadnicza. Gdy w połowie maja Trump wstrzymał wysłanie do Polski brygady liczącej 4 000 żołnierzy, sprawa wywołała oburzenie w Kongresie i trafiła na pierwsze strony mediów (Stars and Stripes). Rotacyjny pobyt wojsk, w którym jednostki zmieniają się co dziewięć miesięcy, można zatrzymać jedną decyzją. Stałe stacjonowanie, z rodzinami, infrastrukturą i bazami, znacznie trudniej odwrócić. Gdy jednak administracja ogranicza obietnice dotyczące trzeciego progu wzmocnień, nie ma publicznego śladu decyzji ani realnej kontroli Kongresu.

Rywalizacja o uwagę Waszyngtonu

Europejskie rządy odpowiadają na tę zmianę nie wspólnym naciskiem, lecz osobnymi ofertami składanymi USA.

Wiceminister obrony Paweł Zalewski podczas wizyty w Waszyngtonie 20–21 maja zaproponował Pentagonowi „stałą obecność” wojsk amerykańskich w Polsce. Zadeklarował, że Warszawa może „zbudować małe miasto” dla żołnierzy USA i pokryć koszty (Polsat News). Pentagon zapowiedział przedstawienie propozycji „w najbliższych tygodniach”, ale nie zgodził się na żadne konkretne rozwiązanie (gov.pl).

Niemcy tracą brygadę Strykerów, czyli średnio opancerzoną jednostkę bojową, stacjonującą w Bawarii. Kanclerz Friedrich Merz próbuje przedstawić ten ruch jako impuls do przyspieszenia krajowych programów rakietowych. Według niego brak rozmieszczenia w Niemczech zapowiadanych amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk, które miały równoważyć rosyjskie uzbrojenie średniego zasięgu, wynika raczej z ograniczeń produkcyjnych USA niż z politycznej kary (Tagesspiegel, Spiegel).

Rumunia została pochwalona przez sekretarza Marco Rubio za przyjęcie dodatkowych sił USA na potrzeby operacji związanych z Iranem, ale nie uzyskała gwarancji stałej obecności. Doradca prezydenta przyznał, że kraj jest dla Waszyngtonu „istotny”, lecz nie „kluczowy” (HotNews). Estoński minister obrony potwierdził, że wojska USA pozostaną w Estonii, ale ostrzegł, że „decyzje polityczne w USA zaczynają teraz schodzić na poziom wojskowy” (ERR).

Osobną pozycję zajmuje Francja. Paryż przygotował alternatywy jeszcze przed obecnym ograniczaniem amerykańskiej obecności: ramy włączenia ośmiu europejskich partnerów w konsultacje i planowanie francuskiego odstraszania nuklearnego oraz działania na rzecz większej liczby europejskich oficerów na wysokich stanowiskach dowódczych w NATO (Le Monde, IFRI). Francuska autonomia miała jednak uzupełniać obecność USA, nie ją zastępować.

Na szczycie NATO w Ankarze 7–8 lipca Sojusz będzie musiał wybrać między dostosowaniem planów obronnych do mniejszego wkładu USA a publicznym zakwestionowaniem amerykańskich cięć. Rutte opisuje agendę jako odejście od „niezdrowej nadmiernej zależności od jednego sojusznika”, co przyjmuje amerykańskie założenie, ale nie nazywa jego skutków. Plany obronne NATO powstały przy założeniu pełnego udziału USA w wojnie. Waszyngton wycofuje teraz część tego założenia kanałem, nad którym nie głosuje żaden parlament, podczas gdy europejskie stolice zabiegają osobno o dwustronne układy. Przed Ankarą najważniejsze pytanie brzmi, czy którykolwiek rząd wymusi ujawnienie choćby politycznej skali tej niejawnej arytmetyki.

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
5/26/2026, 3:07:53 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260526_015006
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology