Skip to main content
EU_PUBLIC_AFFAIRS10 / 10 · historia dnia3 min · 536 słów · 21 źródeł

Policja zatrzymała mężczyznę za groźby wobec Tuska

✦
Napisane przez SIto brief AI · 12 października 2026, 02:50
Jak powstała

Poland calls the threat credible while its grounds remain behind closed doors.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Policja zatrzymała mężczyznę 11 października, tego samego dnia, w którym władze otrzymały ostrzeżenie o możliwym zamachu na premiera Donalda Tuska i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza (Reuters, AP). Rzecznicy rządu mówili o „dużym prawdopodobieństwie”, że groźby zostaną spełnione (TVN24). Prokuratura nie ogłosiła zarzutów, a władze nie ujawniły dowodów na istnienie konkretnego planu (AP).

Rząd publicznie ocenił zagrożenie jako poważne. Podstawy tej oceny pozostają niejawne.

Od e-maila do zatrzymania

Ostrzeżenie dotarło e-mailem w niedzielę rano, podał TVP World. Adresatem była Służba Ochrony Państwa, formacja chroniąca premiera i wicepremierów. Funkcjonariusze sprawdzili sygnał i przekazali go policji. Następnie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zarządziło działania, do których włączyła się krajowa służba antyterrorystyczna (TVN24).

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka powiedziała, że e-mail zawierał „konkretne” informacje, które wskazywały na wysoką wiarygodność ostrzeżenia. Nie ujawniła, czego dotyczyły (Rzeczpospolita).

Po południu szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował o zatrzymaniu mężczyzny. Powiedział, że groził on Tuskowi i planował zamach na premiera (Onet). W pierwszym komunikacie wymienił tylko premiera. Późniejsza wypowiedź przypisywana Gałeckiej obejmowała już obu polityków (Interia).

Kierwiński podał, że zatrzymany ma około 60 lat i został ujęty na Dolnym Śląsku (RMF24). Śledczy namierzyli go, analizując materiały dostępne w internecie. Badają jego kontakty w radykalnych kręgach internetowych. Policja przeszukała jego dom, ale nie ujawniła, co znalazła.

Co pozostaje niepotwierdzone

Samo zatrzymanie nie wyjaśnia, kto i jaką rolę odegrał. Jeszcze przed nim policja próbowała ustalić, kto wysłał e-mail (TVP World). Rzeczpospolita, powołując się na własne źródła, podała, że autor ostrzeżenia nie był osobą, która miała przeprowadzić zamach, ale znał domniemane plany (Rzeczpospolita). Władze nie powiedziały, czy zatrzymany to osoba opisana w e-mailu. Nie ujawniły też, skąd jego autor dowiedział się o tej osobie.

Najbardziej obrazowe szczegóły pochodzą z anonimowych źródeł. Polsat News podał, że osoba, która zaalarmowała służby, miała kontakt z radykalną grupą deklarującą, że planuje zamach (Polsat News). Inne nieoficjalne doniesienia mówiły o uzbrojonych ochotnikach i broni (Interia).

Władze niczego z tego nie potwierdziły. Nie podały nazwy żadnej grupy ani nie potwierdziły, że była broń. Nie ujawniły daty, miejsca ani sposobu planowanego ataku. Do niedzielnego wieczoru prokuratura nie poinformowała o zarzutach (Fakt).

Za granicą relacjonowano polską wersję wydarzeń

Jeden z polityków wymienionych w groźbie zasiada w Radzie Europejskiej, gdzie szefowie państw i rządów UE wyznaczają kierunek działań Unii (Traktat o Unii Europejskiej). Informacja o zatrzymaniu szybko dotarła poza Polskę. Litewski nadawca publiczny LRT opisał sprawę na podstawie wypowiedzi polskich ministrów i mediów, nie prowadząc własnego dochodzenia (LRT). Niemiecki Tagesschau również przedstawił polską wersję wydarzeń. Podał, że według Kierwińskiego jest za wcześnie, by mówić o ewentualnym zagranicznym powiązaniu (Tagesschau). Żadna z redakcji nie przedstawiła niezależnych dowodów na istnienie spisku ani na udział podmiotów z zagranicy.

Polskie władze przeszły od e-mailowego ostrzeżenia do zatrzymania w ciągu kilku godzin i poinformowały opinię publiczną, że zagrożenie jest realne. Gdy wymienieni są premier i minister obrony, szybka reakcja jest uzasadniona. Publiczna ocena, że groźby z dużym prawdopodobieństwem zostaną spełnione, zanim ujawniono dowody, wymaga jednak mocnych podstaw. Opinia publiczna zna ocenę rządu i fakt zatrzymania, ale nie zna przesłanek żadnego z nich. Prokuratura powinna przedstawić zarzuty i dowody. Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy chodziło o przygotowania do zamachu, czy o brutalną retorykę w sieci.

Details about this article
Model:
claude-opus-5-5
Generated:
10/12/2026, 1:39:16 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20261012_005007
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology →