Rumunia przed TSUE za apteki

A legal deadline ignored as pharmacies extend the state a forced, indefinite credit line.
Kompozycja obrazu · tobriefApteka, która wydaje leki refundowane przez państwo, nie przestaje płacić hurtowni, pracownikom ani właścicielowi lokalu tylko dlatego, że publiczny płatnik zwleka z przelewem. Różnicę musi pokryć sama: kredytem, opóźnieniem własnych zobowiązań albo ograniczeniem zapasów. Właśnie ten mechanizm stał się przedmiotem skargi Komisji Europejskiej przeciwko Rumunii do Trybunału Sprawiedliwości UE. CNAS, czyli rumuński publiczny fundusz rozliczający refundację leków, miał płacić aptekom tak późno i tak systematycznie, że naruszył unijne przepisy rynku wewnętrznego.
Trzy ostrzeżenia, bez trwałej naprawy
Podstawą działania Komisji jest dyrektywa o opóźnieniach w płatnościach. To unijne prawo, które nakłada na instytucje publiczne obowiązek regulowania należności wobec dostawców w określonym terminie. Podmioty ochrony zdrowia mają więcej czasu niż większość publicznych płatników, bo do 60 dni. Nie oznacza to jednak prawa do przeciągania rozliczeń bez końca.
Komisja ostrzegała Rumunię trzykrotnie w ciągu dwóch lat: najpierw formalnym wezwaniem w kwietniu 2024 r., a następnie dwiema uzasadnionymi opiniami, czyli pisemnymi żądaniami usunięcia naruszenia pod groźbą skierowania sprawy do TSUE, w lutym 2025 r. i styczniu 2026 r. Odpowiedzi Bukaresztu nie wystarczyły. Z danych przedstawionych przez samą Rumunię wynikało, że CNAS nadal płacił aptekom średnio od 62 do 79 dni po przekroczeniu ustawowego limitu 60 dni (Stiri pe surse).
CNAS odrzuca taki obraz sprawy. Fundusz twierdzi, że zarzuty dotyczą sytuacji historycznej, zaległości zostały spłacone między październikiem 2025 r. a kwietniem 2026 r., a 8 lipca 2026 r. płatności za leki były już bieżące (Digi24). Z punktu widzenia prawa kluczowe będzie jednak to, co Rumunia rzeczywiście naprawiła przed decydującą fazą procedury naruszeniowej. Taka sprawa bada zachowanie państwa w określonym okresie. Późniejsze porządki w kasie mogą poprawić polityczny odbiór, ale nie cofają naruszenia, jeśli ono już wystąpiło.
Włoski wyrok jest dla Rumunii ostrzeżeniem
TSUE rozstrzygał już bardzo podobną sprawę. W wyroku Komisja przeciwko Włochom (C-122/18) uznał, że Włochy naruszyły dyrektywę o opóźnieniach w płatnościach, ponieważ ich instytucje publiczne faktycznie płaciły po terminie. Nie pomogło to, że Rzym formalnie wdrożył dyrektywę do prawa krajowego ani że dostawcy mogli teoretycznie pozywać państwo przed sądami. Test był prostszy: czy państwo naprawdę płaciło na czas. Nie płaciło.
Ten precedens działa na niekorzyść Rumunii. Jeśli Komisja wykaże, że CNAS w okresie objętym postępowaniem przekraczał limit 60 dni, Bukaresztowi grozi analogiczne stwierdzenie naruszenia. Włochy odpowiedziały na wyrok budową publicznej platformy monitorowania płatności sektora publicznego i poprawiły wyniki na tyle, że Komisja zamknęła sprawę (IFEL). Rumuńska obrona oparta na tezie o „historycznym problemie” będzie wiarygodna dopiero wtedy, gdy CNAS pokaże porównywalne, trwałe dane o płatnościach w terminie, a nie jednorazowe wyczyszczenie zaległości przed wyrokiem.
Rumunia nie jest wyjątkiem w używaniu opóźnionych refundacji jako narzędzia budżetowego. W Polsce NFZ proponował cykle rozliczeń, które zmuszałyby szpitale do leczenia pacjentów najpierw i czekania miesiącami na zapłatę, czyli de facto do kredytowania publicznego płatnika własnym kapitałem obrotowym (Rzeczpospolita). Na Węgrzech opóźnione płatności szpitalne narastały latami wraz z odsetkami za zwłokę po kolejnych sporach sądowych (Portfolio). Rumunia jest jednak pierwszym państwem członkowskim, które Komisja pozwała do TSUE właśnie za tę praktykę.
Wąska reguła, realne skutki
Unia nie zarządza krajowymi systemami ochrony zdrowia. Traktaty zostawiają organizację i finansowanie usług zdrowotnych państwom członkowskim (art. 168 TFUE). Komisja egzekwuje coś węższego: jeżeli państwo korzysta z prywatnych aptek jako części publicznego systemu ochrony zdrowia, musi płacić im w ustawowym terminie. Dyrektywa ma blokować dokładnie taki mechanizm, w którym silny publiczny nabywca przerzuca ukryte koszty finansowania na mniejszych dostawców. Traktowanie aptek jak bufora płynnościowego jest naruszeniem rynku wewnętrznego, nie wykonywaniem suwerennego prawa do organizacji ochrony zdrowia.
Jeżeli TSUE wyda wyrok przeciwko Rumunii, a CNAS nadal nie będzie się do niego stosował, Komisja może wrócić do Trybunału na podstawie art. 260 TFUE, czyli procedury pozwalającej żądać okresowych kar finansowych za ignorowanie orzeczenia. Taki wyrok byłby też sygnałem dla innych państw, które mają podobne przyzwyczajenia. Obrona Rumunii zależy teraz mniej od nazywania zaległości problemem z przeszłości, a bardziej od udowodnienia, że CNAS będzie płacił aptekom w terminie także wtedy, gdy presja procesu osłabnie.
How was this article?
Help us get better
Help us get better
Details about this article
- Model:
- claude-opus-4-6
- Generated:
- 7/9/2026, 2:53:24 AM
- Pipeline run:
- eu_pipeline_20260709_005006
- Watermark:
- SynthID (Google's invisible watermark)
- Human review:
- None before publication