Skip to main content
EU_PUBLIC_AFFAIRS06 / 18 · historia dnia3 min · 634 słów · 36 źródeł

Samotni oferenci wygrywają na Węgrzech

Napisane przez SIto brief AI · 2 lipca 2026, 03:50
Jak powstała

The metrics of public spending are set in stone long before the bidding begins.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Węgierskie zamówienia publiczne pozostają jednym z najważniejszych testów wiarygodności unijnego mechanizmu praworządności. W ubiegłym roku 19,6% przetargów na Węgrzech zakończyło się udziałem tylko jednego oferenta. Za kontraktami wartymi 309,5 mld HUF stoją nieprzejrzyste struktury właścicielskie funduszy private equity. Największe centralne instytucje zakupowe, które w latach 2020–2025 obsłużyły ponad 3 700 mld HUF, niemal nie odpowiedziały na prośby o współpracę ze strony krajowego organu antykorupcyjnego (Telex, 24.hu).

Takie wnioski przedstawił węgierski Urząd ds. Integralności, instytucja powołana przez Budapeszt pod presją UE, aby odblokować zamrożone fundusze. Opublikowany w tym tygodniu raport za 2025 r. jest dotąd najpełniejszym audytem zamówień publicznych przygotowanym przez ten organ. Według urzędu zawyżanie cen ma charakter systemowy, konkurencja bywa rutynowo wyłączana, a sam mechanizm przetargowy premiuje wydatki powyżej poziomu rynkowego.

Jak utrzymuje się zawyżone ceny

Problem zaczyna się od konstrukcji systemu. Oferty porównuje się z „wartością szacunkową”, która nie musi odpowiadać realnym kosztom rynkowym. Jeśli wcześniejsze kontrakty były zawyżone, stają się punktem odniesienia dla kolejnych postępowań. W ten sposób ponadrynkowe ceny utrwalają się i narastają z czasem (HVG).

Zamawiający mogą sterować skalą przetargów tak, by ograniczyć konkurencję: łączyć zamówienia w pakiety dostępne tylko dla największych firm albo dzielić je na mniejsze części, aby uniknąć otwartej procedury (Portfolio). Specyfikacje techniczne bywają dopasowywane tak wąsko, że spełnia je tylko jedna spółka. Te same firmy regularnie pojawiają się w postępowaniach, składają wspólne oferty i wspólnie wygrywają. Największe zawyżenia raport wskazuje w budownictwie i energetyce, czyli w dwóch obszarach, w których państwo wydaje szczególnie dużo.

Osobnym problemem jest luka w przejrzystości zakupów centralnych. Kontrakty obejmujące energię dla sektora publicznego, pojazdy, meble i podróże nie trafiają w ogóle na publiczną platformę zamówień. Ich wartość przekracza 500 mld HUF bez kosztów energii, a po ich doliczeniu może być cztero- lub pięciokrotnie wyższa (HVG).

Trzy unijne blokady na pieniądze dla Węgier

Sam raport niczego automatycznie nie zamraża ani nie odblokowuje. Dostęp Węgier do pieniędzy z UE zależy od trzech odrębnych mechanizmów. Rada UE, czyli rządy państw członkowskich, zawiesiła w grudniu 2022 r. 6,3 mld EUR z funduszy spójności na podstawie rozporządzenia warunkowości, które pozwala chronić budżet UE, gdy naruszenia praworządności zagrażają unijnym środkom. Węgierski plan odbudowy po pandemii zawiera 27 „superkamieni milowych” dotyczących antykorupcji i zabezpieczeń w zamówieniach publicznych; bez ich spełnienia pieniądze nie powinny popłynąć (Komisja Europejska). Do tego przepisy o funduszach spójności pozwalają blokować refundacje, jeśli państwo nie spełnia warunków dotyczących zarządzania, bez nowego głosowania politycznego (rozporządzenie ogólne).

Żaden z tych zamków nie otwiera się z powodu samej publikacji raportu. Znaczenie dokumentu jest inne: dowody zebrała instytucja, której utworzenia domagała się od Węgier Bruksela. Jeśli ten właśnie organ stwierdza, że ceny nadal są zawyżane, Komisja Europejska musi ocenić, czy obietnice reform wystarczą do odmrożenia środków. Europejski Trybunał Obrachunkowy osobno ostrzegł, że identyfikowalność i przejrzystość wydatków z funduszu odbudowy pozostają niewystarczające w całej UE.

Polski problem

Sprawę komplikuje polski precedens. W lutym 2024 r. Bruksela odblokowała około 137 mld EUR dla reformatorskiego rządu w Warszawie, zanim skuteczność zmian w sądownictwie została w pełni sprawdzona. Od tamtej decyzji każde postępowanie warunkowościowe toczy się w jej cieniu: pokazała ona, że kierunek polityczny państwa może ważyć równie mocno jak mierzalne rezultaty.

Węgierski parlament przyjął 23 czerwca nowe przepisy o zamówieniach publicznych, w tym ostrzejsze reguły konfliktu interesów i większą przejrzystość beneficjentów rzeczywistych. Jeżeli Bruksela wypłaci środki dlatego, że premier Péter Magyar zmienił polityczny kurs Węgier, zanim przetargi staną się bardziej konkurencyjne i tańsze, unijne narzędzie ochrony praworządności zacznie wyglądać bardziej na polityczne niż oparte na regułach.

Słowacja już wyciąga z tego własne wnioski. Podczas gdy Węgry próbują wrócić do unijnych warunków po zamrożeniu funduszy, Słowacja zaczyna powtarzać ich błędy — pisał Denník N. W kwietniu Parlament Europejski wezwał Komisję do rozważenia tego samego mechanizmu wobec Bratysławy.

Test wiarygodności jest więc węższy, niż sugeruje wielka debata o praworządności: jakiego dowodu Bruksela wymaga, zanim pieniądze ruszą? Węgierski organ kontrolny dostarczył materiał pokazujący, że maszyna zamówień publicznych nadal pompuje ceny. To, co Komisja zrobi z tym materiałem, powie o warunkowości więcej niż kolejna ustawa uchwalona w Budapeszcie.

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
7/2/2026, 3:22:53 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260702_015007
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology