Skip to main content
TECH_SCIENCE18 / 18 · historia dnia3 min · 602 słów · 25 źródeł

Szwecja sprawdza odporność sprzętu na impulsy EMP

Napisane przez SIto brief AI · 13 lipca 2026, 02:50
Jak powstała

The national grid becomes an accidental antenna, absorbing energy that its shielding was never designed to hold.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Wyobraźmy sobie zimowy poranek, w którym gaśnie światło. Bez burzy, bez wybuchu, bez widocznego ataku. W najgorszym wariancie monitory w szpitalach tracą zasilanie, sygnalizacja uliczna zamiera, sieci komórkowe przestają działać. Przyczyną byłby krótki impuls energii elektromagnetycznej, który wprowadził zbyt wysokie napięcie do przewodów i układów, których nikt wcześniej nie zabezpieczył.

Według SVT szwedzkie służby odpowiedzialne za obronę cywilną przyznają, że kraj ma bardzo ograniczoną ochronę przed bronią wykorzystującą impuls elektromagnetyczny. Wojsko testuje sprzęt, by sprawdzić, co przetrwa takie oddziaływanie. Po stronie cywilnej nie ma porównywalnego programu.

Problemem nie jest wyłącznie wizja jednego katastrofalnego uderzenia. Słabszym punktem nowoczesnego państwa stała się skala elektroniki w systemach, których nigdy nie projektowano pod kątem skrajnego obciążenia elektromagnetycznego.

Gwałtowne pchnięcie w sieć

Impuls elektromagnetyczny działa jak nagły skok napięcia wymuszony w każdym elemencie, który zachowuje się jak antena. Linie energetyczne, kable telekomunikacyjne i płytki elektroniczne zbierają tę energię. Telefon na stoliku nocnym może się zrestartować. Krajowa sieć elektroenergetyczna, w której setki kilometrów linii przesyłowych tworzą ogromną antenę, mierzy się już z ryzykiem zupełnie innej skali.

Źródła zagrożenia są różne. Nuklearny impuls elektromagnetyczny objąłby bardzo duży obszar, ale wymagałby użycia broni jądrowej. Istnieją też nienuklearne systemy mikrofalowe: Thales oferuje THUNDERSHIELD, system do neutralizacji dronów. Publicznie dostępne dane wskazują jednak raczej na skutki lokalne, nie na kontynentalny paraliż.

Osobną odmianą tego samego problemu są burze słoneczne. Silna aktywność Słońca może wywoływać groźne prądy w długich liniach energetycznych; NOAA monitoruje takie zjawiska jako realne ryzyko dla sieci elektroenergetycznych i nawigacji. Te same usługi można wyłączyć również przez cyberatak lub fizyczny sabotaż, bez odwoływania się do egzotycznej fizyki. Wspólny mianownik jest prosty: systemy oparte na długich kablach i gęstych połączeniach cyfrowych mają wiele punktów wejścia dla niechcianej energii. NIST uwzględnia ochronę przed EMP w federalnym katalogu zabezpieczeń obok ochrony przed pożarem i powodzią.

Odbudowa odpowiedzialności

Szwecja nie tylko sprawdza urządzenia. Równolegle odbudowuje odpowiedź na pytanie, kto przejmuje odpowiedzialność, gdy zawodzą systemy cywilne. Nowa agencja obrony cywilnej, MCF, rozwija zdolności ochrony ludności, a rządowa propozycja z lipca 2026 r. dotyczy tego, kto ma obsadzać obronę cywilną w czasie kryzysu. Nowe ustawy o odporności i przeniesienie odpowiedzialności za cyberbezpieczeństwo między instytucjami są wciąż układane.

Ta sama podatność występuje w Europie pod różnymi nazwami. ZEIT informował, że Niemcy planowały analizę podatności na nuklearny impuls elektromagnetyczny. Holenderskie TNO ostrzega, że niemal wszystkie procesy o znaczeniu podstawowym są cyfrowe i mają „prawie żadnych opcji awaryjnych”, a Holenderska Rada Cyberbezpieczeństwa wzywa do pilnych działań, by utrzymać łączność telekomunikacyjną podczas zakłóceń.

Najostrzejsze podejście przyjęła Finlandia. Jej ustawa o infrastrukturze krytycznej przewiduje identyfikację każdego podmiotu kluczowego dla odporności państwa, obowiązkowe oceny ryzyka i raportowanie zakłóceń. Finlandia prawie nie mówi o EMP, ale uderza w tę samą słabość: systemy cyfrowe muszą mieć właścicieli, przetestowane procedury i sposoby działania wtedy, gdy elektronika zawodzi.

Ochrona wygląda jak konserwacja

Raport ENTSO-E z lipca 2026 r. opisuje ryzyko dla europejskich sieci jako awarię kaskadową, w której odłączenie jednego elementu pociąga za sobą kolejne. Transformator nie musi zostać fizycznie zniszczony. Wystarczy, że systemy zabezpieczające zaczną się wyłączać, a operatorzy stracą telemetrię, czyli bieżące dane pokazujące stan sieci. Bez niej uporządkowane przywracanie zasilania staje się znacznie trudniejsze.

Rzeczywista ochrona jest mało widowiskowa: ograniczniki przepięć, filtry w każdym miejscu, w którym kable wchodzą do budynku, ekranowane obudowy, zapasowe części, redundantna łączność i regularne ćwiczenia. Klatka Faradaya, czyli szczelna metalowa osłona blokująca energię elektromagnetyczną, chroni to, co znajduje się w środku. Każdy kabel lub antena wprowadzona do obiektu staje się jednak także wejściem dla niechcianej energii i wymaga własnego filtra, co opisuje NIST SP 800-53.

To praca kosztowna, niewidoczna, gdy działa, i przegrywająca w budżetach z pilniejszymi wydatkami. Rachunek trafia do szpitali, operatorów sieci, firm telekomunikacyjnych i samorządów. Dlatego decyzje o zabezpieczeniach tak łatwo odkłada się na później.

Szwedzkie testy wojskowe są ważne, bo zamieniają teorię w prosty wynik: radio przetrwało albo nie. Dla europejskich szpitali i operatorów sieci praktyczny sprawdzian jest podobny. Czy ktoś wie, co przestanie działać jako pierwsze, kto ma wtedy reagować i jaki plan obowiązuje, gdy ekrany gasną.

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
claude-opus-4-6
Generated:
7/13/2026, 2:46:43 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260713_005006
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology