Skip to main content
EU_PUBLIC_AFFAIRS05 / 18 · historia dnia3 min · 740 słów · 19 źródeł

Groźby Trumpa obnażają zależność Europy

Napisane przez SIto brief AI · 23 czerwca 2026, 03:50
Jak powstała

The American machinery of European defense stands on a foundation of eroding trust.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

Ostrzeżenie Donalda Trumpa było brutalnie proste: powiedział, że miał przekazać jednemu z nienazwanych sojuszników z NATO, iż Stany Zjednoczone nie obronią go przed Rosją, jeśli nie spełni zobowiązań dotyczących wydatków obronnych, a Moskwę zachęci do robienia „czegokolwiek, do diabła, zechce” (AP). Problem prawny nie polega na tym, że klauzula wzajemnej obrony NATO mogłaby zniknąć z dnia na dzień. Problem wojskowy jest poważniejszy: Europa może zachować art. 5, tracąc zarazem pewność, że stojąca za nim amerykańska infrastruktura zadziała w kryzysie.

Dla Finlandii i Szwecji, najnowszych członków Sojuszu, taka niepewność uderza w samo uzasadnienie akcesji. Wypowiedź Trumpa nie musiała zdominować europejskich czołówek, by zmienić rachunek bezpieczeństwa. Niemcy i Polska już planują obronę wokół tego samego problemu: mocniej wiążą swoje zdolności z systemami USA, bo Europa nie jest w stanie szybko ich zastąpić.

Art. 5 traktatu waszyngtońskiego nie oznacza automatycznej decyzji Waszyngtonu o wejściu do wojny. Traktat mówi, że każdy sojusznik podejmuje działania, jakie „uzna za konieczne”, włącznie z użyciem siły zbrojnej. Takiego samego, uznaniowego języka używa samo NATO w swoim wyjaśnieniu klauzuli (Traktat waszyngtoński, wyjaśnienie NATO dotyczące art. 5).

Prezydent USA może więc osłabić odstraszanie, nie wychodząc formalnie z NATO. Jeżeli sojusznicy zaczną wątpić, czy Waszyngton w pierwszych godzinach kryzysu udostępni dane wywiadowcze, obronę powietrzną, samoloty transportowe, wsparcie dowodzenia albo parasol nuklearny, kalkulacja Moskwy zmieni się jeszcze przed oddaniem pierwszego strzału.

Luka nie dotyczy piechoty

Europejski problem nie sprowadza się głównie do liczby żołnierzy. Szacunki Bruegla dotyczące obrony Europy bez Stanów Zjednoczonych wskazują na trudniejszy zestaw braków: odstraszanie nuklearne, systemy dowodzenia, obronę powietrzną i przeciwrakietową oraz sieć transportową, która przerzuca siły, zanim front zacznie się załamywać. Do podobnych wniosków dochodzi Kiloński Instytut Gospodarki Światowej: zastąpienie USA wymagałoby nie tylko dodatkowych jednostek bojowych, lecz także samolotów, logistyki i systemów dowodzenia, które pozwalają tym jednostkom walczyć (Bruegel, Kiel).

To nie są zakupy prestiżowe. Systemy wywiadowcze i rozpoznawcze mówią dowódcom, co dzieje się na polu walki. Tankowce utrzymują samoloty w powietrzu. Lotnictwo transportowe i trasy kolejowe przerzucają wojska tam, gdzie są potrzebne. Systemy dowodzenia przesądzają, kto podejmuje decyzję, zanim okno działania się zamknie.

Niemcy pokazują tę zależność w konkretnej formie. Dowództwo Europejskie USA mieści się w Stuttgarcie, a Sojusznicze Dowództwo Sił Powietrznych NATO działa z Ramstein. Niemieckie terytorium jest więc częścią struktury dowodzenia, której Europa potrzebowałaby w każdym kryzysie na wschodniej flance (EUCOM, Allied Air Command). Zakup F-35 przez Berlin wiąże też Niemcy z amerykańskim łańcuchem oprogramowania, szkolenia, części zamiennych i planowania misji, co wynika z notyfikacji DSCA. To użyteczne ubezpieczenie. Autonomią tego nazwać nie sposób.

Polska, wystawiona na ryzyko z flanki, wybrała podobne zabezpieczenie. Warszawa chce zwiększać własną siłę ognia i europejskie zdolności, ale równolegle kupuje F-35 oraz amerykański system zarządzania walką w obronie powietrznej, który łączy sensory, wyrzutnie i dowódców (DSCA F-35, DSCA IBCS). Nie jest to naiwna zależność. To próba utrudnienia USA wycofania się przez takie splecenie polskiej obrony z amerykańskimi platformami, planowaniem i obecnością, by rozdzielenie tych elementów stało się kosztowne.

Pożyczki kupią sprzęt, nie dowodzenie

UE zaczęła finansować ten manewr. SAFE, unijny instrument pożyczkowy na obronność, przewiduje 150 mld EUR na inwestycje obronne. Rada przyjęła go jako narzędzie wspólnych zakupów i wzmacniania zdolności przemysłowych (Rada). W agendzie Readiness 2030 Komisja wskazuje jako pilne luki obronę powietrzną i przeciwrakietową, drony, mobilność wojskową oraz systemy wsparcia (Komisja).

Pożyczki szybciej kupują sprzęt, niż tworzą załogi, doktrynę, nawyki dowodzenia i polityczną zgodę na użycie siły. Europejska bateria obrony powietrznej niewiele znaczy, jeśli przywódcy nie ustalili, kto może wydać rozkaz odpalenia, kto udostępnia dane o celach i kto bierze na siebie ryzyko eskalacji, gdy spadną pierwsze rakiety.

Biała księga Komisji naciska na wspólne zakupy i skalę przemysłową. Nie tworzy jednak łańcucha dowodzenia NATO ani zastępczego parasola nuklearnego. Koncepcja strategiczna NATO nadal wskazuje strategiczne siły nuklearne USA jako centralny element najwyższej gwarancji bezpieczeństwa Sojuszu.

Francja może przekonywać, jak zrobił to Emmanuel Macron na Sorbona, że Europa musi w większym stopniu sama odpowiadać za swoje bezpieczeństwo. Francuskie odstraszanie nuklearne pozostaje jednak pod kontrolą narodową, nawet jeśli Paryż w swojej doktrynie mówi, że jego żywotne interesy mają wymiar europejski.

Europa zostaje więc z twardą asymetrią. Presja z Waszyngtonu może odblokować budżety, pożyczki i zakupy. Może też osłabić odstraszanie szybciej, niż Europa zdoła zastąpić to, co zapewniają Stany Zjednoczone.

Art. 5 nadal obowiązuje. Nierozstrzygnięta pozostaje inna sprawa: które amerykańskie funkcje Europa potrafi przejąć, w jakim terminie, pod czyim dowództwem, za czyje pieniądze i z jakim mandatem do ich użycia. Dopóki rządy nie odpowiedzą na to publicznie, każda kolejna groźba Trumpa dla części stolic będzie politycznym hałasem, a dla państw najbliżej Rosji konkretnym problemem gotowości.

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
gpt-5.5
Generated:
6/23/2026, 10:48:20 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260623_015007
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology