Skip to main content
EU_ECONOMICS01 / 18 · historia dnia3 min · 681 słów · 24 źródeł

Dwanaście państw chce większego funduszu CO2

Napisane przez SIto brief AI · 23 czerwca 2026, 03:50
Jak powstała

The modernization of the grid remains carved from the coal it leaves behind.

Kompozycja obrazu · tobrief
tekst · 3 min czytania

W sporze o pieniądze na zieloną transformację Polska zaczęła budować koalicję z wyprzedzeniem. Dwanaście rządów chce, by Fundusz Modernizacyjny został utrzymany i powiększony po 2030 r.; za takim rozwiązaniem opowiadają się m.in. Polska, Czechy, Rumunia, Grecja oraz inne państwa o niższych dochodach lub większym uzależnieniu od węgla (Bankier, Reuters via Investing.com). Stawką nie jest sama nazwa funduszu, lecz podział pieniędzy, które Unia uzyskuje z opłat za emisje.

Jak z emisji powstają publiczne pieniądze

Unijny system ETS zobowiązuje firmy do posiadania uprawnień odpowiadających ich emisjom, zgodnie z dyrektywą 2003/87/WE. W praktyce cena CO2 podnosi koszt zanieczyszczania, a aukcje uprawnień zamieniają część tego kosztu w dochody publiczne.

Fundusz Modernizacyjny kieruje część tych wpływów do państw, które mają większe potrzeby inwestycyjne: na sieci energetyczne, efektywność, czystszą produkcję energii i modernizację przemysłu, jak opisuje to Komisja Europejska w informacji o funduszu. To właśnie ten układ Polska i jej sojusznicy chcą przedłużyć. Jeżeli koszt emisji wraca w postaci nowych systemów energetycznych, ETS łatwiej obronić politycznie. Jeżeli nie wraca, rządy państw ze starszą infrastrukturą mogą przedstawiać go jako fiskalny drenaż.

Skala jest już istotna. Według danych KE o aukcjach w 2024 r. sprzedaż uprawnień przyniosła prawie 3 mld EUR dla Funduszu Innowacyjnego i ponad 6 mld EUR dla Funduszu Modernizacyjnego. Bankier podał, że Warszawa spodziewa się z tego drugiego źródła ok. 14 mld EUR, czyli mniej więcej 60 mld zł, w latach 2021-2030. To tłumaczy, dlaczego Polska organizuje poparcie, zanim powstaną kolejne reguły (Bankier).

Kogo ma chronić fundusz

Ta sama koalicja nie ma w każdej stolicy identycznej motywacji. Polska potrzebuje dużego i przewidywalnego strumienia pieniędzy na przebudowę elektroenergetyki. Czechy patrzą bardziej krótkoterminowo: koszt CO2 może uderzyć w ciepłownictwo, przemysł i budżety publiczne szybciej, niż inwestycje zdążą obniżyć rachunki.

Dla gospodarstw domowych to ważne rozróżnienie. Europejski Bank Inwestycyjny opisuje Fundusz Modernizacyjny jako narzędzie inwestycyjne dla państw członkowskich, a nie mechanizm bezpośrednich rekompensat dla obywateli (EIB). Silniejsza presja na domowe budżety może przyjść z ETS2, czyli osobnego rynku emisji dla budynków i transportu drogowego. Czeskie media przytoczyły szacunek, według którego ETS2 mógłby zwiększyć przeciętne miesięczne koszty czeskiego gospodarstwa domowego o ok. 477 koron. Główną poduszką dla takich kosztów ma być jednak Społeczny Fundusz Klimatyczny, nie Fundusz Modernizacyjny (Aktuálně.cz).

Rumunia pokazuje z kolei infrastrukturalny wymiar sporu. Digi24 powiązał przygotowywany program energetyczny z ponad 5 000 MW nowych mocy wiatrowych i słonecznych oraz 3 000 MWh magazynów energii, finansowanych kanałami KPO i Funduszu Modernizacyjnego (Digi24). Materiał nie rozstrzyga, ile z tych projektów jest już finansowanych, zakontraktowanych lub dopiero planowanych. Pokazuje jednak, dlaczego po 2030 r. spór będzie się toczył przede wszystkim o sieci i magazyny.

Tego samego uprawnienia nie da się wydać kilka razy

Napięcie wokół pieniędzy z ETS już jest widoczne. Komisja Europejska poinformowała, że osiągnięto cel 8 mld EUR z aukcji uprawnień powiązanych z REPowerEU w ramach Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności. Sprzedano 111 455 000 uprawnień, więc te aukcje zostaną zawieszone do sierpnia 2026 r. (komunikat KE). Ten sam strumień dochodów z emisji służył już odbudowie, bezpieczeństwu energetycznemu i inwestycjom klimatycznym.

Dlatego bogatsze państwa widzą dyskusję o Funduszu Modernizacyjnym jako część szerszej presji budżetowej. Friedrich Merz ocenił, że obecne pomysły dotyczące budżetu UE są zbyt kosztowne i źle wyważone; ostrzegł, że mogłyby zwiększyć roczną składkę Niemiec o 15-20 mld EUR (transkrypt rządu federalnego). Większy Fundusz Modernizacyjny nie oznaczałby automatycznie niemieckiego czeku. Wpada jednak do tego samego sporu: kto płaci, gdy obrona, Ukraina, konkurencyjność i klimat jednocześnie domagają się pieniędzy.

Najmocniejszy argument koalicji z udziałem Polski jest praktyczny. Unia nie może stale podnosić kosztu emisji, zostawiając słabsze systemy energetyczne bez wystarczających środków na zmianę. Najmocniejszy kontrargument też jest praktyczny: każde uprawnienie zarezerwowane na jeden cel nie sfinansuje jednocześnie osłon dla gospodarstw domowych, pomocy dla przemysłu, innowacji ani odciążenia budżetu UE.

Najważniejszych szczegółów wciąż brakuje. List koalicji nie został publicznie pokazany w cytowanych materiałach, więc do doniesień o kwalifikowaniu energetyki jądrowej trzeba podchodzić ostrożnie. Nie ma potwierdzonej puli po 2030 r., formuły podziału ani wiarygodnej mapy luk inwestycyjnych w poszczególnych państwach. Prawdziwy test dla Brukseli polega na tym, czy da się utrzymać polityczną wiarygodność ceny CO2 bez zamieniania każdego uprawnienia w konflikt między przemysłem, gospodarstwami domowymi, biedniejszymi państwami i unijnym budżetem.

How was this article?

Help us get better

Details about this article
Model:
gpt-5.5
Generated:
6/23/2026, 11:48:40 AM
Pipeline run:
eu_pipeline_20260623_015007
Watermark:
SynthID (Google's invisible watermark)
Human review:
None before publication
Learn more about our methodology