Ukraina bez osłony przed balistyką

Europe’s promised shield remains paper-thin as winter approaches.
Kompozycja obrazu · tobriefUderzenie w hutę ArcelorMittal w Krzywym Rogu dobrze pokazuje, gdzie dziś przebiega realna granica ukraińskiej obrony powietrznej. 16 sierpnia rosyjski pocisk trafił w kompleks stalowy, zabił dwóch pracowników i ranił 14 kolejnych (Kyiv Independent, Euronews). Wielkie piece zostały wyłączone, więc atak wojskowy natychmiast przełożył się na widoczną stratę przemysłową. Pożary wybuchły też w dwóch dzielnicach Kijowa, a w Sumach zginęła jedna osoba.
Rosja zaatakowała 13 miejsc, używając salwy mieszanej: pocisków balistycznych Iskander-M, pocisków manewrujących i ponad stu dronów typu Shahed (Ukrainian Air Force). Ukraińskie siły powietrzne podały, że w nocy zestrzeliły 85 dronów i trzy pociski manewrujące. Pocisków balistycznych nie zestrzeliły w ogóle: zero (RBC Ukraine).
To właśnie ta liczba powinna interesować Europę bardziej niż efektowne statystyki dronowe. Zestrzelenie dziesiątek bezzałogowców sugeruje sprawną obronę. Pociski balistyczne pokazują coś innego: państwa europejskie uznały ukraińską obronę przeciwlotniczą za warunek bezpieczeństwa kontynentu, ale nie są w stanie dostarczać w odpowiedniej skali rakiet przechwytujących głowice balistyczne. Do zimy zostały trzy miesiące.
Dlaczego liczby dotyczące dronów mylą
Rosyjski schemat ataku nie jest przypadkowy. Tanie drony zmuszają ukraińskie załogi do śledzenia dziesiątek celów i zużywania ograniczonych zapasów amunicji przeciwlotniczej. Dopiero potem nadlatują głowice balistyczne, szybsze i znacznie trudniejsze do zatrzymania (Reuters).
Systemy krótszego zasięgu, takie jak IRIS-T i NASAMS, dobrze nadają się do zwalczania dronów oraz pocisków manewrujących. Nie są jednak projektowane do przechwytywania pocisków balistycznych, które spadają po stromym torze i z dużą prędkością. Do tego potrzebne są systemy wyspecjalizowane, przede wszystkim Patriot PAC-3 albo francusko-włoski SAMP/T (Politico). Ukraina ma ich za mało.
Tej samej nocy Ukraina wysłała setki dronów w kierunku Moskwy i uderzyła w zakład produkujący stałe paliwo rakietowe w obwodzie rostowskim, jak podał ukraiński Sztab Generalny (UNN). Rosyjscy urzędnicy informowali o co najmniej siedmiu zabitych cywilach w kilku regionach (CNN). Różnica w materiale dowodowym pozostaje zasadnicza: Rosja przedstawia wysokie liczby przechwyceń bez niezależnej weryfikacji; Ukraina pokazuje zabitych pracowników, pożary i zatrzymane wielkie piece.
Darczyńcy mają termin przed zimą
Ten deficyt nie jest nowy. Jak To Brief pisał wcześniej w tym miesiącu, podczas ostrzału z 1 sierpnia Ukraina przechwyciła tylko jeden z 27 pocisków balistycznych, a Wołodymyr Zełenski mówił, że dostawy rakiet przeciwlotniczych spadły do jednej trzeciej poziomu z 2025 r. Salwa z 16 sierpnia potwierdziła tę samą lukę.
Niemcy pokazują, dlaczego sama produkcja nie rozwiąże problemu na czas. Berlin finansuje linie produkcyjne Patriotów i IRIS-T, ale pierwsze europejskie pociski Patriot zmontowane w zakładzie COMLOG, wyspecjalizowanym niemieckim miejscu składania tego systemu, mają opuścić fabrykę dopiero na początku 2027 r. (IO+). Według Frankfurter Rundschau roczna produkcja może wtedy wynieść jedynie 120-170 pocisków przechwytujących. Alternatywą jest przekazanie rakiet z obecnych zapasów Bundeswehry, ale do tego potrzebna byłaby decyzja rządu, a Berlin sygnalizował już, że rezerwy są ograniczone (Bundesregierung).
Polska stoi przed najostrzejszą wersją tego dylematu. Warszawa ma powód, by pomagać: zatrzymywanie rosyjskich pocisków nad Ukrainą zwiększa także bezpieczeństwo Polski. Każda rakieta Patriot wysłana na wschód zmniejsza jednak polski margines bezpieczeństwa wobec sabotażu, zakłócania GPS i naruszeń przestrzeni powietrznej, z którymi Polska już się mierzy (ISW). Wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła o możliwej decyzji „w najbliższych dniach”, podkreślając zarazem, że bezpieczeństwo obywateli Polski jest pierwszeństwem (Rzeczpospolita). Warszawa zgody jeszcze nie wydała.
Rumunia pokazała, co w praktyce oznacza sąsiedztwo wojny. Hiszpański F-18 pełniący misję patrolową NATO zestrzelił drona, który wleciał z Mołdawii w rumuńską przestrzeń powietrzną. NATO podało, że obiekt „wydaje się rosyjski”, choć śledztwo nadal trwa (Libertatea, HotNews). P.o. ministra obrony Radu Miruță powiedział, że rumuńskie radary w ciągu 96 godzin śledziły ponad 100 dronów w pobliżu granicy.
Przed zimą ta arytmetyka się nie poprawi. Produkcja pocisku przechwytującego Patriot trwa około 42 miesięcy (Defense News). Nowe europejskie linie montażowe zaczną dostarczać amunicję w 2027 r. Przekazywanie rakiet z magazynów narodowych oznacza uszczuplenie obrony każdego państwa-darczyńcy. Każdy pocisk balistyczny, który Rosja wystrzeliwuje teraz, trafia więc w tarczę uznaną przez Europę za niezbędną, ale wciąż niewystarczająco zasiloną.
How was this article?
Help us get better
Help us get better
Details about this article
- Model:
- claude-opus-4-6
- Generated:
- 8/17/2026, 1:57:34 AM
- Pipeline run:
- eu_pipeline_20260817_005006
- Watermark:
- SynthID (Google's invisible watermark)
- Human review:
- None before publication