Rosyjskie uderzenie w elektrownie Kijowa, rozejm stoi

Kyiv’s heat supply remains exposed while the terms of a pause remain unsettled.
Kompozycja obrazu · tobriefZbliżająca się zima podnosi stawkę ataków na ukraińską energetykę: uderzenia mogą pozbawić mieszkańców nie tylko prądu, lecz także ciepła. W rosyjskim ataku rakietowym i dronowym, który rozpoczął się wieczorem 13 października, zginęło w Kijowie pięć osób, a 36 zostało rannych — podała policja miejska (policja kijowska). Co najmniej 600 000 osób straciło dostęp do prądu, poinformował prezydent Wołodymyr Zełenski (Zełenski). Dwa dni wcześniej Donald Trump ogłosił, że rozejm energetyczny już obowiązuje. Przedstawiciel Białego Domu mówił jednak jedynie o propozycji, którą Rosja nadal rozważa: początkowo miałaby obejmować ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie, a później także elektrownie i sieci energetyczne (Axios).
Celem ataku były kijowskie elektrociepłownie, które dostarczają zarówno prąd, jak i ciepło do miejskiej sieci. Przed zimą te same zakłady mają więc zapewniać mieszkańcom światło i ogrzewanie.
Deklaracja bez porozumienia
11 października Trump napisał, że „ROZEJM ENERGETYCZNY” obowiązuje ze skutkiem natychmiastowym i że zgodziły się na niego obie strony (Trump). We wpisie zabrakło jednak tekstu porozumienia, wykazu chronionych obiektów, procedury jego rozpoczęcia i sposobu weryfikacji naruszeń.
Moskwa nie zaakceptowała tej deklaracji. 14 października rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że zakres rozejmu nie został określony, a prace nad nim trwają (Kyiv Independent). Zełenski uznaje nowe ataki za złamanie rozejmu, podobnie jak po poprzednim uderzeniu w kijowską elektrociepłownię (To Brief). Strony nie uzgodniły wspólnego tekstu, terminu wejścia rozejmu w życie ani mechanizmu monitorowania, więc nie ma podstaw, by stwierdzić, że rozejm w ogóle zaczął obowiązywać.
Dlaczego rafinerie są kartą przetargową
Oferta Kijowa zakłada wzajemność: Ukraina wstrzymałaby ataki na rosyjskie rafinerie i zakłady produkujące olej napędowy, gdyby Rosja przestała uderzać w ukraińską energetykę. Ataki na rafinerie to jeden z nielicznych sposobów, by Ukraina narzuciła Rosji koszty gospodarcze na jej własnym terytorium. Dlatego stanowią kartę przetargową, a nie poboczny element wojny.
Kolejność działań ma więc duże znaczenie. Gdyby pierwszy etap obejmował wyłącznie rafinerie, Kijów oddałby swoją kartę, a ukraińskie elektrownie i stacje elektroenergetyczne nadal byłyby narażone na ataki. Dlatego domaga się, by przerwa objęła również sieć energetyczną.
Waszyngton może mieć własną kartę nacisku. Europejscy urzędnicy powiedzieli „Financial Times”, że przedstawiciele USA mieli ostrzec Kijów i europejskie stolice przed możliwymi konsekwencjami (Financial Times). Według tych urzędników Waszyngton mógłby ograniczyć przekazywane Ukrainie informacje wywiadowcze i opóźnić dostawy amerykańskiej broni opłacane przez sojuszników, jeśli Ukraina nie zaprzestałaby ataków na rafinerie.
Waszyngton nie potwierdził tej relacji. Nie ujawniono też żadnej decyzji o odcięciu Ukrainy od informacji wywiadowczych ani o wstrzymaniu dostaw broni. Jeśli doniesienia się potwierdzą, ostrzeżenie wskazywałoby, że ataki na rafinerie są ustępstwem, którego Waszyngton oczekuje w pierwszej kolejności.
Europa naciska, ale decyzje podejmują inni
Europejskie rządy poparły przerwę w atakach, która chroniłaby sieć energetyczną. Rzecznik rządu w Berlinie Stefan Kornelius powiedział, że Niemcy nie widzą oznak, by Rosja miała ją zaakceptować; wskazał na wznowione ataki i ofiary (MDR). Przed ostatnim uderzeniem prezydent Francji Emmanuel Macron apelował o rozejm wiążący obie strony (Pałac Elizejski).
W Rzymie premier Giorgia Meloni poparła w Senacie wzajemne wstrzymanie ataków. Jej większość przyjęła rezolucję zobowiązującą rząd do dyplomatycznych działań na rzecz natychmiastowej przerwy (Sky TG24). Meloni przekonywała też, że Europa potrzebuje przedstawiciela w rozmowach, który miałby mandat od wszystkich 27 rządów UE (Senat Włoch). Taki wysłannik mógłby reprezentować cały blok przy stole negocjacyjnym, zamiast pozostawiać poszczególnym stolicom zabieganie o wpływ w Waszyngtonie.
Jej propozycja pokazuje, gdzie dziś kształtują się warunki porozumienia: w Waszyngtonie i Moskwie. Kijów decyduje, czy wstrzyma własne ataki, i może odrzucić układ obejmujący wyłącznie rafinerie. Rządy europejskie mogą naciskać, finansować i zgłaszać sprzeciw. Część amerykańskiej broni, której dostawy Waszyngton miałby według doniesień opóźnić, opłacają sojusznicy, ale żaden europejski rząd nie negocjuje treści porozumienia.
Trump ogłosił rozejm, zanim Waszyngton, Moskwa i Kijów uzgodniły, czego ma dotyczyć. Rosja nadal atakowała ukraińskie obiekty energetyczne, a Kreml wciąż określa zakres rozejmu jako nieustalony. Doniesienia, że Waszyngton naciska na Kijów, by zrezygnował z ataków na rafinerie, nie zostały potwierdzone. Pokazują jednak, jakie ustępstwo znalazło się na stole jako pierwsze.
Details about this article
- Model:
- claude-opus-5-5
- Generated:
- 10/15/2026, 1:36:02 AM
- Pipeline run:
- eu_pipeline_20261015_005006
- Watermark:
- SynthID (Google's invisible watermark)
- Human review:
- None before publication